Wiedźmin: kostiumograf broni zbroi Nilfgaardu. Krytyka to wina graczy

Jedną z najważniejszych osób pracujących przy serialu Wiedźmin, odpowiedzialnych za wprowadzenie pewnej estetyki Kontynentu, był niewątpliwie kostiumograf, Tim Aslam. Podcast Geek of Steel niedawno przeprowadził z nim obszerny wywiad.

Jedną z najważniejszych osób pracujących przy serialu Wiedźmin, odpowiedzialnych za wprowadzenie pewnej estetyki Kontynentu, był niewątpliwie kostiumograf, Tim Aslam. Podcast Geek of Steel niedawno przeprowadził z nim obszerny wywiad.

Michał Jarecki
Michał Jarecki

Spora część negatywnych komentarzy, z jakimi spotkał się Wiedźmin, dotyczyła właśnie estetyki - niektórych strojów, a przede wszystkim (o czym wszyscy doskonale wiemy i jest to element, z którym wszyscy raczej się zgadzają) zbroi Nilfgaardu. Było oczywiste, że podczas kolejnego wywiady kostiumograf Tim Aslam znów zostanie o nie zapytany. Projektant ponownie stanął w ich obronie.

Wiedźmin: czy jesteś uważnym widzem? Quiz wiedzy o serialu

Wiem, że są pewne zgrzyty. Na przykład zbroja z Nilfgaardu wzbudziła wiele kontrowersji, a problem z nią polega na tym, że wielu graczy przyzwyczaiło się do tego, jak wygląda ona w grze. Wielu graczy było tak przyzwyczajonych do tego, jak wyglądali Nilfgaardczycy, podczas gdy - i tłumaczyliśmy to raz po raz - serial z grą nie ma nic wspólnego. I w pewnym sensie ten sezon był origin story dla, cóż, właściwie wszystkich. To wydarzenia z najwcześniej wydanych książek, gdy nikt tam nie zdążył jeszcze stać się postacią tak rozwiniętą i w pełni uformowaną jak te znane graczom. To wczesny, początkowy etap historii.

Aslam ciągnął temat dłużej, szerzej tłumacząc designerskie decyzje.

W przypadku Nilfgaardczyków chodziło o to, że już na wczesnym etapie prac Lauren zwróciła uwagę na to, że to dopiero początki. Przed zaręczynami Pavetty Nilfgaardczycy wydawali się nie stanowić żadnego zagrożenia, a nagle, również z pomocą Fringilli, stali się wielką siłą. W pierwszej fazie nie mieli być elitarną, świetnie wyszkoloną i doskonale odzianą armią, jak choćby Cyntryjczycy. Tu nikt nie wie, skąd się wzięli, jak przybyli tam tak szybko, zwłaszcza, że wielu z nich wydaje się mieć fanatycznie wyprane mózgi.

Pomysły które mieliśmy, musieliśmy wprowadzić w życie w jakiś tydzień - tydzień od zaprojektowania do wykonania. Miałem do zrobienia jakieś 250 zestawów. Wszystko zupełnie od zera. Jeden czy dwa dni opóźnienia i... Sceny i lokacje były już ustawione, wszystko zorganizowane, nie dało się tego przenieść na inny termin. Wyglądało to zatem tak: cholera, to musi być gotowe. Musimy zrobić te zbroje. Czego oczekujecie? - Nie chcemy niczego wschodniego, tradycyjnego, nie chcemy zbroi w stylu renesansowym czy średniowiecznym, ma być czarna, wiesz, o co chodzi?

Musi to być coś, czego nikt nigdy wcześniej nie widział, co w temacie zbroi nie jest łatwym zadaniem. Zbroje istnieją od trzech, czterech tysięcy lat, miały najróżniejsze formy i chyba wszystko w tej kwestii zostało powiedziane. Rzecz w tym, że w zbroi nilfgaardzkiej musiało być coś dziwnego. Nie chodziło o to, by walczyli w pełni chroniącej, genialnej zbroi. Mieli kojarzyć się z czymś nadprzyrodzonym. "Jak wielu tych ludzi tu przybyło? Skąd dokładnie? Jak to jest w ogóle możliwe?" Oczywiście, Fringilla wykorzystała swoje magiczne moce, ale same zbroje musiały mieć wygląd bardziej organiczny, niż przywodzić na myśl pancerz wykuty przez człowieka. Chcieliśmy, by wydawał się uformowany, wyhodowany: miał odnosić się do natury, drzew, kory, mchu i rozkładających się rzeczy.

O to właśnie chodziło. Zbroje miały wywoływać w najeżdżanych dziwne, obce uczucie, które nie przypominało niczego innego. Miały też przerażać. - "Czym są te istoty? Skąd się wzięły?". To był główny punkt odniesienia, stworzyłem więc kilka projektów, a Lauren wybrała część z nich. I powtarzam: myślę, że jeśli spojrzy się na to właśnie pod tym kątem, biorąc pod uwagę całość, kontekst, to zadziała. Jeśli ogląda się pamiętając, że nie są to Nilfgaardczycy z gier... Bo oczywiście - nie są nimi i nigdy nie mieli nimi być. Cóż, nie da się zadowolić wszystkich.

Dalej Aslam poruszył temat charakterystycznej sukni Yennefer wykonanej z... lin.

To był jeden z tych momentów, w których przeglądałem setki stylistyk, robiłem research i w końcu natrafiłem na tę sukienkę. To było coś jak suknia bitewna, przywodzącego na myśl celtycką królową, Boudicę. Jedną z rzeczy, o których rozmawiałem z Lauren było to, że zależało jej, by to wszystko nie wyglądało jak dosłownie przeniesione z naszego starego, średniowiecznego świata, bo, co oczywiste, to nie jest nasz świat. Chciała czegoś innego. Uderzyliśmy w nawiązania do mody współczesnej, pod różnymi gotyckimi wpływami. Suknia Yennefer jest właściwie modnym strojem bojowym. Na mojej desce znalazły się próbki z czarnych i jedwabnych lin i w pewnym momencie pomyślałem: mógłbym je jakoś wykorzystać.

To był, zdaniem Anyi [Chalotry], bardzo ciężki strój. Ważył około dwudziestu pięciu kilogramów: choć była to jedwabna lina, to jednak wciąż lina. Tak czy siak: Anya nie narzekała. Musiała dużo popracować w tej sukience, ale tak, myślę, że było warto i wyglądała dobrze, a to było najważniejsze.

A dlaczego ostatecznie Tim Aslam nie pracuje przy 2. sezonie?

Miałem trochę pracy przy Venomie 2. Jednym z powodów, dla których nie mogłem wrócić do Wiedźmina, był fakt, że gdy kończyłem pracę przy pierwszym sezonie, oni nie wiedzieli jeszcze, gdzie i kiedy zaczną kolejny. Miałem na głowie istotne sprawy rodzinne i zdecydowałem, że po prostu chcę iść dalej i zająć się czymś innym.

Projektantką kostiumów do drugiego sezonu Wiedźmina jest Lucinda Wright, która w przeszłości pracowała przy produkcjach takich jak Doctor Who, Jamestown czy Henry VIII.

Pełnego wywiadu posłuchacie tutaj:

Źródło: redanianintelligence.com/zdjęcie główne: Netflix

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV