Wiedźmin - showrunnerka ujawnia, co zapożyczyła z gier

Zapożyczenia są nieuniknione! Showrunnerka serialu Wiedźmin zdradza, co zostało zapożyczone z gier o Geralcie.

Zapożyczenia są nieuniknione! Showrunnerka serialu Wiedźmin zdradza, co zostało zapożyczone z gier o Geralcie.

Nie ma się co oszukiwać - gry CD Projekt RED zapewniła marce Wiedźmin rozgłos na świecie. Gdyby nie one, nowy serial mógłby nigdy nie powstać. I choć twórcy produkcji platformy Netflix bardzo chcieli (jak i również musieli) odchodzić od skojarzeń z grą, pracując nad w pełni autonomicznym dziełem, pewne zapożyczenia czy inspiracje są nieuniknione. Jest ich bardzo niewiele, ale jednak. Showrunnerka Lauren Schmidt Hissrich wypowiedziała się na ten temat w jednym z nowszych wywiadów. 

Przyznała, że sama graczem zdecydowanie nie jest, ale za to jej kolega, Matt Owens, owszem. Postanowił on pokazać Lauren gry wideo. Otworzyła kilka piw; Lauren oglądała, jak jej przyjaciel pokonuje kolejne etapy. Z tego doświadczenia wyciągnęła jedyne chyba zapożyczenie, które przełożyła na serial. A konkretnie: chodzi o kolorystykę scen. Kolory zaproponowane przez CD Projekt RED były według Hissrich czymś, co dobrze oddaje ducha historii. 

Ludzie nieustannie łączą fantasy z czymś brudnym, zakurzonym: wszystko musi być ciemne. A prawda jest taka, że ​​Wiedźmin ma naprawdę dużo kolorów, dużo życia. Więc to w grze zobaczyłam, jak piękny może być ten świat. (...) Nawet w tragedii i prawdziwym życiu słońce wciąż wschodzi i zachodzi i wciąż może być pięknie, nawet jeśli tuż obok toczy się wojna. Więc to coś, z czego skorzystaliśmy. Myślę też, że w serialu jest całkiem sporo różnego rodzaju easter-eggów dla graczy... 

Źródło: comicbook.com/zdjęcie główne: CD Projekt RED

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV