Najlepsze horrory na walentynki

Jeżeli cierpicie na chroniczną alergię na serduszka, kwiatki albo czekoladki zapakowane w serduszka, a mimo wszystko chcecie spędzić jakoś inaczej ten dzień ze swoją drugą połówką, mam dla Was idealny pomysł: bogatą listę horrorów, które sprawią, że ten wieczór będzie niezapomniany. Oto więc najlepsze horrory na walentynki.

Branża handlowa do spółki z popkulturą są bezlitosne. Od kilkunastu lat wmawiają nam, że 14 lutego powinien być różowy, czerwony, pełen kwiatów i przesłodzonych frazesów. Widać to w każdej witrynie sklepowej, a szczególnie w repertuarach kin, które na przełomie lutego i stycznia serwują nam prawdziwy wysyp komedii romantycznych, które utwierdzają, pokutujące od wieków w kinematografii, pojęcie o idealnej miłości. Bez obaw! Wystarczy nieco głębiej pogrzebać, a z łatwością znajdzie się wiele tytułów, które miłość i całą jej otoczkę portretują w nieco bardziej nietypowy sposób.

Oto najlepsze horrory na walentynki, które wybrałam specjalnie dla Was!

Moja krwawa walentynka

Film George’a Mihalki to jeden z mniej znanych (niesłusznie!) horrorów lat osiemdziesiątych, który mimo remake’u sprzed kilku lat nie zdołał przepchnąć się do świadomości masowego widza horrorów. Dziś pamiętany głównie przez miłośników tamtego okresu bądź kultowych VHS-ów, wciąż dostarcza dużo dobrej zabawy. Akcja rozgrywa się w górniczym miasteczku, które przygotowuje się do wielkiej fety walentynkowej. Niestety atmosferę miłości zakłóca powrót mordercy sprzed lat, który uzbrojony w górniczy kilof, sieje spustoszenie wśród mieszkańców miasteczka. Film jak na datę premiery jest przede wszystkim świetnie zrobiony (pomysłowe sceny gore), dobrze napisany (narracja płynie bez problemu, zapewniając również sporo humoru), a sam morderca, mimo że przepadł w gronie bardziej popularnych kolegów po fachu, jest bardzo interesującym indywiduum.

Walentynki

Idealna pozycja dla fanów niezobowiązującej rozrywki w klimacie grozy. Tym razem bohaterkami jest pięć urodziwych kobiet, które przyjaźni się ze sobą od czasów szkolnych. Dowiadujemy się, że to właśnie wtedy, na balu maturalnym, wystawiły na pośmiewisko szkolnego brzydala i nieudacznika. Kilkanaście lat później jedna z kobiet zostaje zamordowana, a pozostałe otrzymują walentynkowe karteczki z pogróżkami, podpisane inicjałami chłopaka, którego wtedy wyśmiały. Już wiecie, co Was czeka? Dokładnie to, czego oczekujecie! Rasowy slasher ze średnio inteligentnymi bohaterkami, mało logiczną fabułą, ale który „wchodzi” bardzo lekko, jeżeli spojrzymy na niego nieco z przymrużeniem oka i w towarzystwie odpowiednich napojów.

Crimson Peak. Wzgórze krwi

Najnowszy film Guillermo del Toro to wielka gratka dla miłośników klasycznych historii. Obraz był wszak reklamowany jako „romans gotycki”, co też wielu fanów grozy reżyserowi wypominało. Pokutowało przekonanie, jakoby słynny meksykański twórca zapomniał o klimacie straszenia na rzecz taniego romansidła. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, niewątpliwie jednak del Toro udało się w arcyciekawy sposób przywrócić klimat pierwszych opowieści grozy, które straszyły najpierw czytelników, a potem widzów na przełomie XIX i XX wieku. Pokrętna historia miłosnego trójkąta wrzucona w bajeczne plenery była prawdziwą perełką realizatorską, która cieszyła nie tylko ducha (powrotem do klasyki), ale i oko (genialnymi zdjęciami i wyrazistymi kolorami).

Wiecznie żywy

Znudziły się Wam już kolejne te same historie o zombie? Wiecznie żywy to znakomita ich parodia i świetna historia w jednym. Opowieść o młodym chłopaku zamienionym w zombie podczas epidemii, który zakochuje się już jako truposz w uroczej blondynce, to znakomita propozycja na ten konkretny wieczór. Twórcy bez żadnych kompleksów stworzyli wdzięczną historię pełną licznych odwołań do popkultury (główna para to R i Julie!), samego nurtu zombiackiego oraz klasycznych opowieści miłosnych. Chciałoby się, aby takie filmy częściej były alternatywą dla żenująco kiepskich komedii romantycznych atakujących nas każdego roku w tym okresie. Wiecznie żywy dostarcza dużo emocji zarówno pod względem uczuciowym (historia miłosna jest po prostu bardzo ciepła, a z bohaterami łatwo się zaprzyjaźniamy), jak i emocji bardziej wybuchowych (w filmie dużo się dzieje). Mimo że horror został tu podany w bardzo lekkiej formie, miłośnicy grozy powinni być zadowoleni.

Drakula

Historia tego najsłynniejszego krwiopijcy to jedna ze sztandarowych powieści, które ukształtowały horror literacki, a następnie inspirowały kolejnych twórców filmowych. Jest to poniekąd również jedna z klasycznych historii miłosnych, w której Dracula cierpi katusze z powodu utraty ukochanej, a pewna dama z Londynu, przypominająca mu ją, jedynie rozdrapuje stare rany. Film Francisa Forda Coppoli to nie tylko świetny gotycki romans (choć z pazurem), ale przede wszystkim fantastyczny horror, który czerpie pełnymi garściami z czasów, w których powieść Brama Stokera powstała. Mamy więc znakomitą mroczną scenografię, stylowe kostiumy i dużo grozy w najlepszym wydaniu.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
Strony: 123

Najlepsze z 24h

naEKRANIE
0 -

TOP 10: Najlepsze seriale – styczeń…

Nasi redaktorzy i recenzenci z końcem każdego miesiąca wybierają najlepsze seriale. To, co w danym…

Piotr Piskozub
spoilery
0 -

Avengers: Wojna bez granic – lepsze…

W sieci pojawiło się zdjęcie zabawki promocyjnej z filmu Avengers: Wojna bez granic, które pozwala…

Piotr Piskozub
0 -

Shazam! – nawiązanie do Jokera i…

W sieci pojawiło się zdjęcie z planu filmu Shazam!, na którym możemy odnaleźć drobne nawiązanie…

Piotr Piskozub
0 -

Czarna Wdowa – Chris Evans potwierdza…

Odtwórca roli Kapitana Ameryki w Kinowym Uniwersum Marvela, Chris Evans, potwierdził plany na stworzenie samodzielnego…

Adam Siennica
0 -

Box Office: Czarna Pantera notuje o…

Wczoraj informowaliśmy, że według szacunkowych wyników Czarna Pantera w 3 dni zbierze w USA 192…

0 -

Kingdom Come: Deliverance – recenzja gry

Warhorse Studios przedstawia nam grę RPG wychodząca poza znany schemat fantasy czy S-F. W „Kingdom…

Ocena recenzenta:
8

Co o tym sądzisz?