Giant Days #03: Bycie miłą nic nie kosztuje – recenzja komiksu

To już trzeci część sympatycznej, obyczajowej serii o perypetiach trójki bohaterek. Jak wypada nowa część Giant Days?

Ocena recenzenta:
6/10

To już trzeci część sympatycznej, obyczajowej serii o perypetiach trójki bohaterek. Jak wypada nowa część Giant Days?

Trzeci już album z serii Giant Days koncentruje się na kilku nowych wątkach, choć nie zapomina także o motywach pojawiających się w poprzednich częściach. Nadal też pierwsze skrzypce gra trójka bohaterek: Susan, Ester i Daisy, ale na znaczeniu nabierają także inne, drugoplanowe postacie. Całość układa się w sympatyczną historię obyczajową, choć niestety już bez takiego błysku, jakiego można było doświadczyć podczas lektury Giant Days, vol. 2.

W komiksie Giant Days, vol. 3 na pierwszy plan wysuwają się machinacje związane z samorządem studenckim. Znana ze społeczno-politycznych inklinacji Susan angażuje się w kampanię wyborczą jednego z kandydatów, co jest efektem przekrętów wykrytych przez pracującego w studenckiej gazecie Eda. Oczywiście nic nie jest tak proste, jak się początkowo wydaje, a i rezultat jest daleki od oczekiwań bohaterów.

Nieco w tle, choć w ogólnym rozrachunku są niemniej ważne, toczą się pozostałe wątki. Na przykład Ester przeżywa kryzys na uczelni. Przytłacza ją konieczność dostosowania się reguł (i egzaminów!), a przede wszystkim nie jest przekonana czy studia to coś dla niej. Dylematy te będą się przewijać przez większość albumu.

Przy tym, co charakterystyczne dla serii, perypetie postaci rzutują bezpośrednio na ich życie prywatne, a także na zachowanie pozostałych bohaterów. Gdy któraś osoba z paczki cierpi, ma problemy lub po prostu nie jest sobą, to reszta próbuje na swój sposób im pomóc. Czy odniesie to rezultat… i czy obrane sposoby mają choćby cień szansy na bycie skutecznymi, to zupełnie inna kwestia, ale liczą się przecież intencje.

Nie zmienia to faktu, że po mocno humorystycznej drugiej części, ta jest utrzymana w nieco poważniejszym tonie. To delikatna zmiana, bo nadal sporo jest absurdu podkreślonego cartoonowymi ilustracjami, ale jednak zauważalna. Można tylko zakładać, że to tylko tymczasowa zmiana, wywołana fabularnymi założeniami – wszak życie to sinusoida, a po momencie smutniejszym, ma szanse pojawić się odbicie od dna.

Mimo wszystko Bycie miłą nic nie kosztuje wydaje się albumem słabszym od swoich poprzedniczek; a na pewno od drugiego tomu. Zabrakło balansu pomiędzy historiami składającymi się na poszczególne zeszyty, a osią przewodnią historii. Także w poszczególnych historiach i perypetiach bohaterów coraz trudniej odnaleźć własne doświadczenia, a właśnie to stanowiło jedną z najmocniejszych cech serii. To nadal sympatyczna obyczajówka, ale już nie tak błyskotliwa, jak do tej pory. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko chwilowe wahnięcie poziomu.

Źródło: fot. Non Stop Comics

Giant Days, tom 3

Co o tym sądzisz?

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Jimmi Simpson

Jimmi Simpson

ur. 1975, kończy 44 lat

Yasmine Al Massri

Yasmine Al Massri

ur. 1978, kończy 41 lat

Nicolette Sheridan

Nicolette Sheridan

ur. 1963, kończy 56 lat

Jena Malone

Jena Malone

ur. 1984, kończy 35 lat

Björk Guðmundsdóttir

Björk Guðmundsdóttir

ur. 1965, kończy 54 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV