Hawaii 5.0: sezon 8, odcinek 4 – recenzja
Twórcy Hawaii 5.0. czasem potrafią zaskoczyć ciekawą i pomysłową historią na odcinek. Tak jest i teraz, bo mamy napięcie, klimat oraz fabularne znaczenie.

Bohaterowie Hawaii Five-0 mają ostatnimi czasy problem z hakerami. Tym razem wykradziono dane tajnych informatorów, które trafiły do gangsterów. To stanowi punkt wyjścia dla fabuły, która szybko idzie w innym kierunku, niż można było sądzić. Tak naprawdę cały zwrot akcji nie jest od razu do przewidzenia, bo twórcy potrafili tutaj tak pokierować historią, że to prawdopodobnie ostatnia rzecz, o jakiej mogliśmy pomyśleć. Gdy jednak tak spojrzeć z dystansem po seansie, bezapelacyjnie widać przesłanki prowadzącego do tego rozwiązania. Dzięki temu mamy w pogotowiu większą fabułę, która jeszcze powróci sprawić problemy bohaterom.
Sprawa informatorów okazuje się sprytną zmyłką, która ma odciągnąć uwagę od tego, co jest w centrum tej fabuły. Haker rozpoczął wszystko jeszcze na początku sezonu, kiedy to 5.0 go złapali. Mamy tutaj raczej typową rzecz ze strony Hawaii Five-0, gdzie czuć napięcie, dobre tempo i dramatyczne wątki. Kiepsko wychodzi tutaj uratowanie pracownika Kamekony. Po raz kolejny w tym sezonie mamy kiczowate efekty specjalne symulujące ogień.
Dobrze jednak wychodzi wyścig z czasem z samym Kamekoną. Dobrze, że twórcy czasem dają pole do popisu bohaterom drugoplanowym. Dzięki temu możemy lepiej spojrzeć na rozliczenie Kamekony z jego przestępczą przeszłością. Niby każdy etap wątku to fabularna klisza: nic zaskakującego czy nietypowego, ale poprawnie i prawidłowo prowadzone. I z typowym patosem ku pokrzepieniu serc.
Hawaii Five-0 w swoim żywiole. Emocje, sprawnie prowadzone historia, niespodzianki i ważne rozmowy. Na wielki plus dołączenie psa Eddie'ego do 5.0. Mam nadzieję, że jeszcze go zobaczymy.
Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
Poznaj recenzenta
Adam SiennicaZastępca redaktora naczelnego naEKRANIE,pl. Dziennikarz z zamiłowania i wykładowca na Warszawskiej szkole Filmowej. Fan Gwiezdnych Wojen od ponad 30 lat, wychowywał się na chińskim kung fu, kreskówkach i filmach z dużymi potworami. Nie stroni od żadnego gatunku w kinie i telewizji. Choć boi się oglądać horrory. Uwielbia efekciarskie superprodukcje, komedie z mądrym, uniwersalnym humorem i inteligentne kino. Specjalizuje się w kinie akcji, które uwielbia analizować na wszelkie sposoby. Najważniejsze w filmach i serialach są emocje. Prywatnie lubi fotografować i kolekcjonować gadżety ze Star Wars.
Można go znaleźć na:
Instagram - https://www.instagram.com/adam_naekranie/
Facebook - https://www.facebook.com/adam.siennica
Linkedin - https://www.linkedin.com/in/adam-siennica-1aa905292/



naEKRANIE Poleca
ReklamaDzisiaj urodziny obchodzą
ur. 1965, kończy 60 lat
ur. 1975, kończy 50 lat
ur. 1971, kończy 54 lat
ur. 1974, kończy 51 lat
ur. 1949, kończy 76 lat

