Repertuar kin Nowość Program TV
 

Advertisement " "  

Advertisement

 

Ocena recenzenta:
7/10

Kenia – recenzja komiksu

W Kenii dostaliśmy wszystko, czego można było się spodziewać po historii stworzonej przez dobrze znanego polskim czytelnikom Leo. Brazylijski twórca, podobnie jak w innych komiksach, znowu stawia na pełne tajemnic wątki i wymyślną faunę - nie sposób nie ulec tej wizji.

Tytuł komiksu wyraźnie sugeruje, że tym razem nie będziemy podróżować wraz z bohaterami po odległych planetach, tylko czeka nas prawdziwa, afrykańska wyprawa. Krótka notka na tylnej okładce powiadamia nas o ukrytych na zboczach Kilimandżaro starych jak świat tajemnicach i poszukiwaniach członków zaginionego safari. Z kolei na przedniej okładce widzimy stwora przypominającego dinozaura i uciekających przed nim kobietę i mężczyznę. Są jeszcze dwa mknące po niebie świetlne punkty, które jeszcze niejednokrotnie zobaczymy w albumie. W tej grafice mamy skondensowaną w zasadzie całą fabułę opowieści Leo i Rodolphe, którą dopełnia jeszcze pełna i być może zbyt spoilerowa grafika z tylnej okładki. Dlatego też, może tu o niej niej nie mówmy.

Zaskakuje czas akcji – wydarzenia dzieją się niedługo po drugiej wojnie światowej, w 1947 roku. W tle afrykańskich tajemnic mamy zmagania wywiadów – angielskiego, rosyjskiego i na dokładkę amerykańskiego, zaabsorbowanych tajemniczymi wydarzeniami w tytułowej Kenii. Przez pierwsze kilka stron wydaje się, że głównym bohaterem opowieści będzie pewien arogancki pisarz i zarazem zapalony myśliwy, ale to właśnie on wraz z towarzyszami są uczestnikami zaginionego safari, którego tropem ruszy Katherine Austin, dosyć nietypowa nauczycielka. W fabule pojawią się jeszcze inni znaczący bohaterowi, ale Kenia jest w rzeczywistości kameralną opowieścią, co stoi w kontraście z ogromem i znaczeniem tajemnic serwowanych przez Leo. Jednak, tak jak w przypadku serii zapoczątkowanej kiedyś Aldebaranem, twórca w równym stopniu potrafi skupiać się na relacjach kilkorga bohaterów, co na tajemnicach zdolnych potrząsnąć całym światem. I jest to z pewnością jedna z głównych zalet Kenii.

Jedna z głównych, bo takich jest więcej. Przede wszystkim wrażenie robi konstrukcja fabularna i stopniowe, nienachalne wyciąganie kolejnych asów z rękawa. Inna sprawa to całkowicie świadoma staroświeckość tej historii, tworzonej przecież w dwudziestym pierwszym wieku. Staroświecka, bo jak ulał pasuje do niej określenie klasyczna opowieść przygodowo-fantastyczna, hojnie czerpiąca ze wzorów w rodzaju Zaginionego świata Conan Doyle’a czy serii o Allanie Quatermainie. Poza tym Leo ponownie stawia na piedestale kobiecą, zaradną bohaterkę, z niektórych męskich bohaterów czyniąc postacie wręcz seksistowskie. Trochę kłóci się to ze wspomnianą powyżej staroświeckością albo po prostu w dzisiejszych czasach pewne wzorce odbieramy już inaczej.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Są w Kenii też pewne minusy, ale nie przysłaniają one ogólnie pozytywnego wrażenia. Ot choćby schematyczność całej opowieści, pełnej oczywistych fabularnych chwytów, na czele z samą końcówką i wyjaśnieniem tajemnic. Rzecz w tym, że Leo świadomie nie sili się na oryginalność, także rysuje, tak jak rysuje, wyraźną realistyczną kreską, puszczając wodze fantazji przy kreowaniu fantastycznej fauny. I owszem, znajdziemy tu kopie wątków i postaci z serii Aldebaran, znajdziemy też oczywiste rozwiązania, ale najważniejszy jest tu właśnie sposób narracji i konstrukcja fabularna. To nie jest rzecz na miarę komiksów Vertigo czy obecnych hitów Image. Nie ma ambicji bycia wywrotowym dziełem, nie epatuje formalną przewrotnością i wstrząsającymi cliffhangerami. To po prostu klasyczna przygodówka, w której liczy się dawkowanie przyjemności. Nie epatowanie, tylko właśnie dawkowanie. Dzięki temu bez silnych wstrząsów, ale za to z permanentnie pobudzoną ciekawością płyniemy przez opowieść, która po prostu sprawia nam wiele czytelniczej radości. I czasami to po prostu wystarcza.  A dodatkowo w przypadku komiksów autorstwa Leo sprawia, że chcemy więcej. I tu dobra wiadomość. Dostaniemy więcej w listopadzie.

Źródło: fot. Egmont

 

 

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – grafiki superbohaterów…

Do sieci trafiły nowe grafiki postaci z filmu Avengers: Koniec gry. Zobaczymy je na materiałach…

Adam Siennica
Plotka
-

Gotham – tak będzie wyglądać Joker?…

Gotham nie tylko pokaże Batmana w ostatnich odcinkach serialu, ale także w pełni ukształtowanego Jokera.…

Adam Siennica
-

Bumblebee to reboot? Hasbro potwierdza

Bumblebee miał bardzo luźny związek z filmami serii Transformers. Pomimo tego producenci zapewniają, że to…

Adam Siennica
-

Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw…

Dwayne Johnson opublikował zdjęcia z ostatniego dnia na planie filmu Szybcy i wściekli: Hobbs i…

Adam Siennica
-

Code 8 – fragment filmu sci-fi…

Code 8 to pełnometrażowy film science fiction oparty na krótkometrażówce pod tym samym tytułem. Do…

Adam Siennica
-

Shallow po polsku. Zobacz covery piosenki…

Shallow po polsku - naprawdę stworzono covery z tekstem przetłumaczonym na język polski. Czy brzmią…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

To okno zamknie się automatycznie za 10 sek. [X]
To okno zamknie się automatycznie za 10 sek. [X]