Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

Outlander: sezon 4, odcinek 7 – recenzja

W najnowszym odcinku nastąpił najbardziej szokujący zwrot akcji w historii serialu Outlander. Roger zgolił brodę – nic więcej się nie liczy. Oglądacie na własną odpowiedzialność.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Tak już zupełnie na serio, najnowszy odcinek Outlandera jest niezwykle ważny dla całego serialu, ponieważ następuje w nim swoista zmiana pokoleniowa, jeśli chodzi o głównych bohaterów. Nie uświadczymy tym razem Jamiego i Claire. Główni bohaterowie nie pojawiają się nawet na sekundę (choć dużo się o nich mówi). Na pierwszym planie brylują natomiast Brianna i Roger – dwoje młodych ludzi, którzy wkraczają do króliczej nory i odkrywają nieznany im świat.

Młodzi bohaterowie z XX wieku rozpoczynają wielką przygodę. Już na wstępie opowieść rzuca ich na głęboką wodę. Brianna w Lallybroch trafia na Laoghaire – niezrównoważoną kobietę, która wciąż czuje się skrzywdzona przez Jamiego i Claire. Roger natomiast dostaje się na statek Stephena Bonneta – pirata, którego poznaliśmy w pierwszym odcinku czwartego sezonu. O ile po jego debiucie w serialu można było mieć wątpliwości, czy jest on rzeczywiście aż tak niegodziwy, na jakiego pozuje, to teraz wszystko jest jasne – mamy tu do czynienia z klasycznym arcyłotrem. Manipulator, nikczemnik, morderca. Po bezlitosnym zabójstwie dziecka nie ma już dla niego ratunku – postać ta wcześniej czy później skończy na ostrzu klingi jednego z protagonistów.

Zanim to jednak nastąpi, Bonnet nie raz i nie dwa zagra na nerwach głównych bohaterów. Roger poczuł już na własnej skórze niegodziwość pirata, a to przecież dopiero początek ich znajomości. Czy panów połączy relacja tożsama z ponurą więzią Frasera i Randalla? Oczywiście nie życzymy tego Rogerowi, ale z drugiej strony chcielibyśmy zobaczyć bardziej mroczne wątki w Outlanderze. Jak na razie bowiem młodzi bohaterowie radzą sobie zaskakująco dobrze w XVIII-wiecznej rzeczywistości. Oboje bardzo szybko odnajdują się w świecie tak odmiennym od tego, co znają na co dzień. Z pewnością nieźle się przygotowali do swojej wyprawy, ale ich zaradność imponuje. Twórcy zdecydowanie woleli wrzucić Rogera i Brianne od razu w wir wydarzeń, niż skupiać się na ich pierwszych krokach w przeszłości.

Czwarty sezon zafundował nam już kilka zaskoczeń, jeśli chodzi o powroty postaci, które Jamie i Claire zostawili już za sobą. Tym razem mamy przyjemność (bądź nieprzyjemność) spotkać Laoghairę, Iana Murraya oraz – ku uciesze fanów serialu –  Franka Randalla. Tobias Menzies powraca do serialu w swojej mniej demonicznej wersji. W retrospekcjach obserwujemy jego relację z córką. Kochający ojciec, ciepły człowiek, stał się ofiarą miłości, która połączyła jego żonę z innym mężczyzną. Frank, próbując desperacko ratować małżeństwo, tylko się pogrążał. Gdy wreszcie zdecydował się wyzwolić z tej toksycznej sytuacji, spotkał się z niezrozumieniem swojej córki, która to jego obwiniła za rozpad rodziny. Z czasem jednak Brianna zrozumiała, że to jej ojciec był prawdziwym bohaterem i że to on, jak nikt inny, zasługuje na wielki szacunek.

Relacja Franka z Brianną zostaje zestawiona z obecnymi wydarzeniami. Bohaterka wyrusza na poszukiwania swoich rodziców. Jak jednak zachowa się w stosunku do Jamiego – mężczyzny, dla którego matka opuściła jej tatę? Czy pokocha swojego biologicznego ojca prawdziwym, głębokim uczuciem? Również rola Rogera wydaje się tutaj bardzo interesująca. Czy będzie on jedynie dopełnieniem wątku Fraserów, czy jednak stanie się pełnoprawnym protagonistą? Zanim czwórka bohaterów trafi na siebie, z pewnością trochę czasu minie. W międzyczasie czeka nas wiele przygód, bo przecież Roger musi uporać się z Bonnetem, a Brianna przeżyć podróż do Ameryki. Również Jamie i Claire mają ręce pełne roboty, także odpowiedzi na newralgiczne pytania padną zapewne dopiero za jakiś czas.

Czy młodzi bohaterowie mają szansę zastąpić Jamiego i Claire? Czy istnieje możliwość, że opowieść skupi się na nowych postaciach, zamiast już na lekko podstarzałych Fraserach? Byłby to z pewnością ciekawy zabieg, ale nie oszukujmy się – trudno byłoby sobie wyobrazić Outlandera bez rudej czupryny Jamiego czy wyciągniętej szyi Claire. I nawet ogolony Roger MacKenzie nie jest w stanie tego zmienić.

Źródło: zdjęcie główne: Starz

 

 

Outlander

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Seksapil to moc? Bohaterki komiksów w…

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego niektóre superbohaterki wyglądają w komiksach tak, jakby balansowały na…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – Kapitan Marvel…

Avengers: Koniec gry trafi do kina za ledwie ponad miesiąc. Napływ informacji powoli zwiększa się,…

Adam Siennica
-

The Walking Dead: sezon 9, odcinek…

Do końca 9. sezonu The Walking Dead zostały tylko 2 odcinki. Zwiastun i zdjęcia zapowiadają…

Dawid Muszyński
-

Miłość, śmierć i roboty: sezon 1…

David Fincher i Tim Miller przedstawiają zbiór krótkich, niezwiązanych ze sobą animowanych historii. Jak wypada…

Ocena recenzenta:
8
Adam Siennica
-

Pewnego razu… w Hollywood – plakat…

Pewnego razu w Hollywood to najnowszy film w reżyserii Quentina Tarantino. Promocja ruszyła.

Adam Siennica
-

Toy Story 4 – pełny zwiastun…

Toy Story 4 to najnowszy kinowy film studia Pixar. Kontynuacja przygód popularnych bohaterów zawita na…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.