Picard powraca! I to nie sam [NYCC 2019]

Są powroty, na które czekają wszyscy. Wiadomość o tym, że znów będziemy mogli oglądać przygody kapitana Jeana-Luca Picarda została przyjęta przez wszystkich z wielkim entuzjazmem. Byliśmy na panelu poświęconemu nowym serialom z franczyzy Star Trek, który odbył się podczas trwającego właśnie New York Comic Con. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Są powroty, na które czekają wszyscy. Wiadomość o tym, że znów będziemy mogli oglądać przygody kapitana Jeana-Luca Picarda została przyjęta przez wszystkich z wielkim entuzjazmem. Byliśmy na panelu poświęconemu nowym serialom z franczyzy Star Trek, który odbył się podczas trwającego właśnie New York Comic Con. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Dawid Muszyński

Dawid Muszyński

„Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” – tym tekstem powinien rozpoczynać się nowy serial Picard od Amazona. Po 20 latach wracamy do postaci kapitana Jeana-Luca Picarda, który jako emeryt wiedzie spokojne i monotonne życie. I pewnie tak by się ono toczyło aż do jego śmierci, gdyby nie pojawienie się tajemniczej dziewczyny, która prosi go o pomoc. To z jej powodu Picard postanawia wrócić do gry, ale nie będzie mógł swojej misji wykonać sam. Będzie potrzebował pomocy swojej dawnej ekipy.

Tego wszystkiego możecie się dowiedzieć ze zwiastuna, który zadebiutował podczas panelu poświęconego serialom ze świata Star Treka. Najpierw z widownią spotkała się obsada Star Trek Discovery, ale ich pojawienie się było tylko przystawką do głównego dania. Gdy tylko na scenie pojawił się Patrick Stewart, wypełniona po brzegi sala w Madison Square Garden oszalała. Jeszcze większa wrzawa podniosła się, gdy na ekranie w nowym zwiastunie pojawił się „Numer jeden” William Riker, grany przez Jonathana Frakes’a czy Data czyli Brent Spiner.

Twórcy podzielili się z nami tym, skąd wziął się pomysł na Picarda i okazuje się, że nikt na początku nie przewidywał 10 odcinkowego serialu. „Początkowo chcieliśmy wykorzystać postać Jeana-Luca Picarda w naszym cyklu Short Trek. Chcieliśmy po prostu, by znów pojawił się on w tym świecie. Gdy zaczęliśmy ten pomysł rozwijać, doszliśmy do wniosku, że nie ma co go marnować na krótkie filmiki i jak już chcemy przywrócić tę postać, to w oddzielnym serialu. Problem polegał na tym, że Patrick powiedział kiedyś, że pożegnał się ze Star Trekiem na dobre. Nie mieliśmy jednak nic do stracenia. Zaprosiliśmy go na spotkanie, na którym usłyszeliśmy bardzo szybko „Nie”. I to nie raz, ale trzy razy. Jednak po naszym ostatnim spotkaniu i odmowie, Patrick nagle zadzwonił i powiedział, że zaintrygowaliśmy go naszym pomysłem, ale jeśli miałby się na ten projekt zdecydować, to musi przeczytać jakieś 5 stron tekstu nakreślającego całą historię” wspomina producent Alex Kurtzman. „Ale nie zmieściliście się w tych pięciu stronach. Z tego co pamiętam, to było ich 36” wtrącił nagle Patrick Stewart, po czym dodał: „Zabawnie się to wszystko układa. Rolę Picarda grałem nieprzerwanie przez siedem lat i gdy chciałem od niej odpocząć władowałem się w inną serię, o której pewnie słyszeliście, nazywa się X-men. Jak się tak zastanowiłem, to ją też odrzucałem trzy razy (śmiech). Gdy przestałem grać Profesora X, nieoczekiwanie powróciłem do Picarda. Ja od tych postaci chyba nigdy się nie uwolnię” żartował Stewart.

„Zależało nam na tym, by nie był to kolejny serial mający na celu jedynie pokazanie dawno niewidzianych postaci. To nie jest produkcja, w której widz ma przeżywać nostalgiczne chwile. Chodziło nam o to, by opowiedzieć nową przygodę zarówno z dobrze znanymi bohaterami jak i nowymi. Zdecydowaliśmy się również na crossover pomiędzy Star Trek Nowa generacja i Star Trek Voyager” dodał Kurtzman.

„Dlaczego się zgodziłem? Ponieważ ta historia jest bardzo dobrze napisana i świetnie pasuje do mojej postaci. Obserwujemy w niej człowieka, który za wcześnie poszedł na emeryturę i się na niej męczy. Więc gdy na jego drodze pojawia się dziewczyna błagająca go o pomoc, wierząca, że tylko on jest w stanie ją uratować, to nie może jej odmówić. Jestem przekonany, że on czekał tylko na taką iskrę, by znów przywdziać mundur i ruszyć w kosmos. By jednak wykonać powierzone mu zadanie, będzie potrzebował najlepszych ludzi, a jak wiadomo ci najlepsi służyli z nim przez wiele lat na Enterprise. Trzeba ich teraz namówić do powrotu” tłumaczy swoją decyzję Stewart.

Patrick Stewart został także zapytany przez jednego z fanów, czy podoba mu się trwający obecnie podbój kosmosu i wyścig firm o to, która pierwsza zacznie zasiedlać Marsa. Odpowiedź zaskoczyła wszystkich. „Uważam, że jest to bardzo głupi pomysł. Generalnie marnowanie ogromnych pieniędzy na to, by kolonizować inne planety, zamiast zajmować się tą, na której mieszkamy ,uważam za błąd. Gdybyśmy te miliardy dolarów przeznaczyli na ochronę środowiska i ochronę naszej planety, wszyscy lepiej byśmy na tym wyszli” -powiedział aktor. I trudno nie przyznać mu racji.

Picard zadebiutuje 23 stycznia 2020 i po zwiastunie widać, że będzie to wielka uczta dla wszystkich fanów Star Treka.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV