Ocena recenzenta:
9/10

Czerwony żółw – recenzja filmu

Samotny rozbitek na bezludnej wyspie. Ile to już razy kino prezentowało nam ten schemat, wzorując się głównie na postaci Robinsona Crusoe. Okazuje się, że można to pokazać w zupełnie inny sposób, czego doskonałym przykładem jest najnowsza produkcja współtworzona przez studio Ghibli – Czerwony żółw.

Film zaczyna się od walki człowieka z żywiołem, walki, która z miejsca wydaje się przegrana. Rozbitkowi udaje się jednak wyjść z opresji cało i dobić do najbliższego brzegu. A w zasadzie morze go nań wyrzuca. Miejsce, w którym pojawił się masz bohater, to niewielka wyspa pośrodku oceanu, bez jakichkolwiek śladów cywilizacji. I wydawałoby się, że rozwiązanie fabularne mamy już podane na tacy, zwłaszcza że pierwsze minuty filmu nie negują naszych przyzwyczajeń. Bohater po pogodzeniu się ze swoim losem podwija rękawy i postanawia na własna rękę powrócić do cywilizacji. I tak przez pierwsze dwadzieścia minut filmu oglądamy jego próby wydostania się z wyspy. Coś jednak nie pozwala mu na ucieczkę. Za każdym razem, kiedy wypłynie pieczołowicie zbudowaną tratwą na morze, coś mu ją niszczy i pozwala za daleko odpłynąć. W pewnym momencie dowiadujemy kto za tym stoi. Jest to tytułowy czerwony żółw, który nie wiadomo dlaczego nie pozwala bohaterowi opuścić wyspy. Sytuacja ta doprowadza do przemocy. Zmęczony, pozbawiony nadziei i podirytowany mężczyzna, atakuje wielkiego gada, kiedy ten tylko pojawia się na brzegu. I od tego momentu film całkowicie zmienia swój wydźwięk. Nagle, niespodziewanie pojawiają się elementy baśniowe, które wpływają całkowicie na życie naszego bohatera jak także na nas samych. Film obiera inny kurs i w swoim nieśpiesznym tempie prowadzi nas do samego końca.

Baśniowa konstrukcja Czerwonego żółwia połączona z pieczołowitą i niezwykle piękną animacją daje znakomity efekt. Widz przyzwyczajony do klasycznego schematu „rozbitek-bezludna wyspa” zostaje nagle zaskoczony i postawiony w zupełnie innej sytuacji. Okazuje się, że film stawia zupełnie inne pytania, niż początkowo się wydawało. Już celem nie jest powrót do cywilizacji, do materialnego dobra. Celem staje się samo życie. Pozbawione zdobyczy nowoczesności, zgiełku i szału. Życie, którego największym szczęściem jest możliwość dzielenia go z najbliższą osobą. Życie w zgodzie z naturą i pełną z nią koegzystencją.

Michael Dukot de Wit pokazuje nam, że tak naprawdę do szczęścia nie potrzeba dużo i że sami o tym zapominamy w zgiełku codziennych czynności. Ale czy to jest jedyne odczytanie jego dzieła? Nie, zdecydowanie nie. Siłą Czerwonego złowią jest jego poetyckość, jego baśniowość, która powoduje, że każdy ten film odbierze inaczej. Zupełnie inaczej spojrzy na niego hipis, a zupełnie inaczej hipster. Dodatkowym atutem jest to, że przy każdym kolejnym seansie sami dostrzeżemy w nim elementy które wcześniej nam umknęły, a to dlatego, że już twist fabularny nie będzie dla nas zaskoczeniem i dzięki temu będzie można bardziej skupić się na samej historii.

Czerwony żółw to fascynująca przygoda. To spotkanie z czymś bliskim, a zarazem bardzo odległym. To poetyckie kino pełne symboli i niedopowiedzeń. To także metafora ludzkiego życia. W pierwszej kolejności jest to przede wszystkim znakomity film, który na długo pozostaje z widzem i zmusza go do kolejnego z nim kontaktu. Połączenie japońskiego i europejskiego ducha dało kinu kolejną wybitną animację.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Poznaj recenzenta

Sylwester Sadowski
Absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie łózkim. Miłośnik kina lat 70-tych, niemieckiego ekspresjonizmu, horrorów i sf. Komiksomaniak i beergeak.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
0 -

Ben Affleck ukradł batarang. Warner Bros.…

Jak się okazuje, włodarze studia Warner Bros. wysłali do Bena Afflecka wezwanie do zapłaty za…

Adam Siennica
0 -

Box Office: Liga Sprawiedliwości poniżej oczekiwań.…

Włodarze Warner Bros. mają trudny orzech do zgryzienia. Otwarcie filmu Liga Sprawiedliwości box office jest…

Piotr Piskozub
0 -

Liga Sprawiedliwości: fani chcą wersji Zacka…

Fani przygotowali specjalną petycję, w której domagają się, aby studio Warner Bros. pokazało film Liga…

Adam Siennica
0 -

Supergirl, Arrow, Flash i inni razem.…

Już w poniedziałek 27 listopada w USA zostanie wyemitowany crossover seriali Arrow, Flash, Supergirl oraz…

Piotr Piskozub
0 -

Nie żyje Charles Manson. To on…

Zmarł Charles Manson, jeden z najbardziej znanych morderców XX wieku. To on stał za zabójstwem…

Piotr Piskozub
0 -

Przypominamy obsadę niezrealizowanego Justice League Mortal.…

Liga Sprawiedliwości spotkała się z chłodnym przyjęciem - wiele portali wykorzystuje ten fakt do przypomnienia…

Co o tym sądzisz?