Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

Gotham: sezon 4, odcinki 17-18 – recenzja

Gdy Jerome wkracza do akcji w Gotham, pewne jest, że serial znowu przyniesie mnóstwo szalonej rozrywki i przedziwnych zwrotów wydarzeń. I w najnowszych odcinkach nie było inaczej.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że dwa najnowsze odcinki Gotham należały do Jerome’a, w którym wszyscy upatrujemy Jokera. Zresztą, jakkolwiek by go nie nazwać, gdy się pojawia na ekranie, to wtedy serial wznosi się na swoje wyżyny, dostarczając najwięcej rozrywki i szalonych wydarzeń. Kapitalny Cameron Monaghan znowu skradł show swoją niesamowicie przekonującą i charyzmatyczną grą, a jego upiorny, obłąkańczy śmiech powoduje ciarki na plecach. To sama przyjemność oglądać tak utalentowanego aktora, który tym razem musiał zagrać podwójną rolę.

W najnowszych odcinkach nie chodziło wyłącznie o terroryzowanie miasta i próbę doprowadzenia go do szaleństwa z pomocą kilku innych złoczyńców, którzy niestety bardziej stanowili tło niż wykazali się czymś spektakularnym. Nawet Pingwin, który powrócił do ulizanej fryzury z pierwszych sezonów, musiał usunąć się w cień roześmianego Jerome’a, przez co stracił nieco blasku. Ważniejsza była w tym wszystkim zemsta na bracie, który dla odmiany okazał się dobrym bliźniakiem. Z jednej strony wyjawienie prawdziwej tożsamości Xandera Wilde’a było zaskakujące, ale z drugiej strony też przewidywalną i często wyśmiewaną kliszą. Jednak Gotham tak ma, że lubi balansować na granicy powagi i kiczu, więc zupełnie nie dziwi, że twórcy wpadli na tak banalny sposób poprowadzenia fabuły. Jedyne, co tutaj tak naprawdę raziło w oczy to słaba praca kamery i montaż, gdy na ekranie widzieliśmy jednocześnie obu Valesków. Nie udało się stworzyć wiarygodnej iluzji, że Cameronowi Monaghanowi nie statystuje słabo ucharakteryzowany aktor.

Wprowadzenie bliźniaka to również całkiem dobry pomysł, aby kontynuować szaleńcze zapędy Jerome’a, z którym niestety musieliśmy się pożegnać, ponieważ (znowu!) zginął. Raczej nie ma w tym przypadku, że jego śmierć przypominała tę z filmu Batman z 1989 roku, gdzie Joker, w którego wcielał się Jack Nicholson, również uśmiechał się szeroko po śmiertelnym upadku. Trzeba przyznać, że takie małe nawiązanie ze strony twórców naprawdę cieszy. Zresztą w siedemnastym odcinku mogliśmy również usłyszeć słynną kwestię z komiksu Zabójczy żart, o tym, że wystarczy jeden zły dzień, aby oszaleć, co było jeszcze fajniejsze. W każdym razie szkoda, że wersja Jokera w postaci Jerome’a musiała zostać unicestwiona, ponieważ dopiero zaczynał się rozkręcać, a do tego jeszcze nie zdążył się znudzić. Ale końcówka, w której Jeremiah wdycha gaz i widzimy, jak nabiera na twarzy kolorów klasycznego Jokera, napawa optymizmem, że ta postać będzie jeszcze bardziej szalona niż jego brat. Byłoby fantastycznie!

Jerome opanował oba odcinki, ale też swoje kilka chwil mieli inni bohaterowie, jak choćby Bruce. Dobrze, że znowu jest sobą, a nie irytuje swoim buntowniczym zachowaniem rozpieszczonego nastolatka, co zaczynało być naprawdę męczące. Choć walka ze złoczyńcami terroryzującymi Gotham to wciąż ponad jego siły to i tak był ważnym elementem w ich pokonaniu. Do tego jeszcze dostał od Alfreda kuloodpornego Mustanga, co możemy nazwać namiastką batmobila. Ale kto nie pomyślał przez ułamek sekundy, że prezentem będzie coś podobnego do słynnego pojazdu albo chociaż przytulnie urządzone podziemia właśnie pod przyszłą tajną siedzibę Batmana? To jeszcze nie ten etap historii panicza Wayne’a, ale cieszy ten kolejny mały kroczek do przywdziania czerni i maski.

Z kolei w siedemnastym odcinku oglądaliśmy poboczny wątek Człowieka Zagadki, który zabawiał publiczność w Narrows. Samo show było w stylu tego bohatera, ale pojawienie się Lee i przechytrzenie Eda było do bólu przewidywalne. Nawet nie trzeba było być mistrzem łamigłówek, aby domyślić się przebiegu tej gry. Ale jeśli chodzi o połączenie tej dwójki w parę, to jednak nieco zaskoczyło i trudno powiedzieć, czy widzom przypadnie do gustu taki obrót sprawy. Z ocenami musimy poczekać, aż zobaczymy efekty tego romansu.

Jednak najsłabiej prezentuje się wątek Barbary, która uwierzyła, że jest następczynią Ra’s al Ghula. Wydaje się, że twórcy na siłę starają się sprawić, aby ta postać odgrywała jakąś większą rolę w serialu. Jasne, że latające shurikeny wyglądały efektownie i polało się niemało krwi przy tym, ale jej historia zapowiada się najmniej ciekawie ze wszystkich pobocznych wątków. Zresztą cały motyw Głowy Demona nie ma szczęścia w serialach, jeśli przypomnimy sobie, jak to tragicznie wyglądało w Arrow, a początki w Gotham nie były wcale lepsze. Przekonamy się, co zafundują nam twórcy, którzy przynajmniej pod względem castingu nie zawodzą, więc może jest szansa na powrót Alexandera Siddiga, który jest całkiem niezły w tej roli.

Dwa najnowsze odcinki Gotham przyniosły dużo świetnej rozrywki za sprawą szalejącego Jerome’a. Nie zabrakło dynamicznej akcji z ciężką, metalową muzyką w tle, która dodawała pazura wydarzeniom. Fani na pewno wychwycili też kilka odniesień do filmów o Batmanie czy animacji, co zawsze daje wiele radości. Miejmy nadzieję, że w tym sezonie jeszcze powróci Cameron Monaghan już jako Jeremiah, ponieważ sprawia, że ten specyficzny serial ogląda się z szerokim uśmiechem na ustach.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Poznaj recenzenta

Magda Muszyńska
Geograf, dziennikarz. Miłośniczka siatkówki i kolarstwa. Uwielbia oglądać dobre amerykańskie seriale i pisać do nich recenzje. Najczęściej można ją spotkać na koncertach metalowych i rockowych.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Aquaman – poznajcie kolejnego…

Na Comic-Conie w San Diego pojawiło się kilka przedmiotów promujących film Aquaman - między innymi…

Piotr Piskozub
-

Lubicie czy nie, ale te figurki…

Do sieci trafiły już zdjęcia figurek kolekcjonerskich z najnowszej serii od DC Collectibles.

Piotr Piskozub
-

Te bohaterki rzucą na Was urok.…

W sieci pojawiły się nowe prace Chrissie Zullo, cenionej wśród miłośników popkultury artystki, która lubuje…

Adam Siennica
-

[SDCC 2018] Krwawa jatka i przekleństwa…

Ruszamy z San Diego Comic-Con na poważnie. Oto mroczny zwiastun serialu Titans opartego na komiksach…

Adam Siennica
-

Ostatni Jedi – ten plakat zaświeci…

Artysta Mark Englert stworzył prawdziwie magiczny plakat filmu Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi. Zobaczcie galerię.

Adam Siennica
-

Nadchodzi Król Ghidorah! Zapowiedź zwiastuna filmu…

Godzilla: Król Potworów to kontynuacja filmu z 2014 roku. W nim też Król Potworów będzie…

Co o tym sądzisz?