Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

Kirby Star Allies – recenzja gry

Od czasu, kiedy sięgnąłem po ostatnią część przygód różowego stworka imieniem Kirby, minęło w tym roku 20 lat. Dwie dekady, podczas których moim życiem zawładnęły poważniejsze, cięższe gry, jednak sympatia do głównego bohatera została. Czy przetrwała próbę czasu?

Fabularnie gra Kirby Star Allies… czekaj, to ona ma jakąś fabułę? Szczerze mówiąc, nigdy jakoś specjalnie nie przyglądałem się rysowi historycznemu głównego bohatera ani żadnego innego mieszkańca planety Popstar, zaś najnowsza odsłona wcale nie zachęca, by wiedzę tę pogłębić. Ot znów Kraina Snów jest zagrożona i nasz protagonista rusza, by ją wyzwolić.

Robi to w stylu, do jakiego przywykliśmy przez ponad 20 lat trwania serii, zbierając po drodze chyba wszystkie elementy całej sagi i wrzucając je do jednego worka. Czy to źle? Nie, bo przynajmniej oprócz głównego trybu dostajemy dużo minigierek. A to istotne, bo niestety główna gra długością nie powala, ukończyłem ją w około 6 godzin i to wcale się nie spiesząc. Tym razem na swą misję nasz bohater wyrusza zaopatrzony  w moc nie tylko pochłaniania wrogów, ale także przekabacania ich na swoją stronę, tworząc drużynę maksymalnie składającą się z 4 postaci, z czego pozostałe 3 sterowane są przez komputer bądź innych graczy. I tu ważna informacja, starczą połówki JoyCona!

Największy problem w Kirby Star Allies jest poziom trudności. Ja rozumiem, że to gra skierowana głównie do dzieci, ale nawet jako taka jest w większości przypadków za łatwa. Jeśli gramy w towarzystwie trzech komputerowych kompanów, tak naprawdę nie musimy nic robić prócz skakania i aktywowania przedmiotów kontekstowych. Ani razu przez całą rozgrywkę nie byłem bliski śmierci, w pewnym momencie przestałem nawet zwracać uwagę na pasek zdrowia. Z pomocy komputera nie da się niestety zrezygnować, gdyż gros zagadek w grze wymaga przynajmniej jednego pomocnika. Do tego jeszcze gra sama dba o to, by skład naszej ekipy był odpowiedni, sugerując, a często i wymuszając na nas zmianę towarzyszy na takich, którzy jeszcze bardziej ułatwią rozgrywkę. Mógłbym to zrozumieć, gdyby jeszcze dotyczyło to tylko pierwszej krainy będącej wprowadzeniem do gry, ale w późniejszych etapach jest to wręcz męczące.

Jasne, powtarzam raz jeszcze: rozumiem, że jest to gra dla dzieci, ale chętnie po nią sięgną również dorośli, którzy wychowali się na przygodach różowego bohatera i fajnie by było, gdyby wprowadzono dla nich wyższy poziom trudności. Niestety łatwość psuje bardzo mocno zabawę, gdyż nie daje właściwie żadnego poczucia wyzwania, a przez to i osiągnięcia czegokolwiek. Owszem, zebranie wszystkich elementów puzzli może i nie jest aż tak łatwe, ale zainteresuje raczej tylko perfekcjonistów, nikt inny raczej nie będzie chciał przechodzić gry jeszcze raz.

W kwestii oprawy audiowizualnej gra prezentuje się poprawnie, ni mniej ni więcej. Kolorowa stylistyka, radosna muzyczka, bez żadnych zaskoczeń – czy to pozytywnych, czy negatywnych. Na początku pracy nad recenzją były małe problemy z liczbą klatek na sekundę, ale twórcy zdążyli już to poprawić

Czy jestem więc w stanie polecić komuś Kirby Star Allies? Tak, to wciąż fajna gra wieloosobowa, ale pod kilkoma warunkami. Najwięcej chyba radości będą z niej mieć rodzice grający ze swoimi pociechami, byleby tylko dali dziecku wykazać się pomysłowością, zamiast robić wszystko za nie. Czwórka dzieci z JoyConami to też jest jakieś wyjście, wtedy już naprawdę będą musiały się nagłowić a gra zyska nowy wymiar. Dajmy więc im szansę poznać magiczną krainę marzeń i zarazić nowe pokolenie sympatią do różowego stworka i jego przyjaciół. We mnie jednak wciąż pozostaje nieco żalu, że Kirby nie dorósł choć minimalnie razem ze mną i nie daje już nawet namiastki tej frajdy co kiedyś.

Plusy:
+ przyzwoita oprawa graficzna,
+ możliwość zabawy w kooperacji.

Minusy:
– brak możliwości zabawy solo, bez SI,
– zbyt niski poziom trudności.

Źródło: fot. Nintendo
 

 

Poznaj recenzenta

Aleksander Mazanek
Redaktor prowadzący działu gier i technologii naEKRANIE.pl. Z zamiłowania nie tylko dziennikarz, ale także po prostu widz, gracz i czytelnik. Przez lata związany w różnej formie z wojskowością i na niej skupiający swoją uwagę w szeroko pojętej popkulturze. Nie stroni także od dobrego kina kopanego, Sci-Fi ani Fantasy.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Kto rządzi w Hollywood? Oto najbardziej…

Najważniejsza dla MCU osoba, Kevin Feige, znalazł się w czołówce zestawienia najpotężniejszych postaci branży rozrywkowej…

Michalina Reda
breaking
-

Joaquin Phoenix jako Joker! Zobacz aktora…

Joaquin Phoenix gra Jokera i wiemy już, jak będzie wyglądał w pełnej charakteryzacji. Zobaczcie oficjalne…

Piotr Piskozub
-

Daredevil – plakat 3. sezonu nawiązuje…

Fani na plakacie 3. sezonu serialu Daredevil odnaleźli nawiązanie do Avengers z MCU.

Adam Siennica
-

Kamerdyner – recenzja filmu [43. Festiwal…

Kamerdyner to wysokobudżetowy polski film z pogranicza melodramatu i kina historycznego. Czy Filip Bajon stworzył…

Ocena recenzenta:
7
Piotr Piskozub
-

Captain Marvel – Brie Larson za…

Brie Larson postanowiła odpowiedzieć na krytyczne głosy, według których w zwiastunie Captain Marvel aktorka za…

Piotr Piskozub
-

Afera z penisem Batmana: cena komiksu…

Przez działania cenzorskie DC cena pierwszego zeszytu serii komiksowej Batman: Damned zaczęła rosnąć w ekspresowym…

Co o tym sądzisz?