Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542172259.949&rtu=-1
 

Ocena recenzenta:
6/10

Lanfeust w kosmosie. Tom 1 – recenzja komiksu

Seria komiksów o Lanfeuście i świecie Troy liczy sobie wiele tomów. A jak wypada pierwszy integral o jego przygodach poza rodzinną planetą?

Lanfeust i świat Troy są obecne na naszym rynku wydawniczym od kilkunastu lat, a od pewnego czasu ukazują się reedycje zeszytów z przygodami galerii niesamowitych postaci ukazują się też w wydaniach zbiorczych w twardych oprawach. Tak też jest z pierwszym tomem Lanfeusta w kosmosie, który zawiera cztery pierwsze zeszyty z cyklu.

Gdy przygody Lanfeusta działy się na świecie Troy, serię można było definiować jako coś na kształt fantasy z elementami sci-fi: mieszkańcy planety dysponowali magicznymi zdolnościami, planetę zamieszkiwały niesamowite istoty, a jedynie przeszłość osadników (opisane w tomie Zdobywcy Troy) i niektóre drugoplanowe elementy sprawiały (choć z czasem nabierały na znaczeniu), że czytelnik miał świadomość dodatkowego, kosmicznego wymiaru tej historii.

W serii Lanfeust w kosmosie ulega to, jak sama nazwa wskazuje, diametralnej zmianie i właśnie elementy sci-fi nabierają znaczenia. Jeden z Książąt-kupców postanawia doprowadzić do końca przedsięwzięty przed wiekami plan i wysyła swoich agentów, by przywieźli szczytowe osiągnięcie połączenia ludzi i magii Troy… czyli naszego bohatera. A przy okazji jego wielkiego wroga (dobrze mieć wszak także plan B) oraz grupę znanych nam postaci.

W ten sposób rozpoczyna się kosmiczna odyseja z udziałem Lanfeusta i innych postaci. W fabułach Christophe’a Arlestona mnóstwo tu zwrotów akcji, historia utrzymana w wysokim tempie, a humor – choć, przyznajmy, nie najwyższych lotów – jest wszechobecny. Wyobraźnia twórców, zarówno odnośnie odwiedzanych miejsc, napotykanych postaci czy tarapatów, w jakie wpadają bohaterowie, jest niezmierzona i raz po raz potrafią zaskoczyć.

Wydawałoby się, że to atut… ale nie jest tak do końca. Fabuła prowadzona jest chaotycznie i wydaje się, że jest tylko pretekstem do kolejnych żartów i skakania z miejsca na miejsce. Intrygi są proste, postacie schematyczne, a rozwiązania fabularne zaskakują głównie dlatego, że nie wynikają bezpośrednio z wcześniej przedstawionych scen. W mniejszej dawce się to być może sprawdza, ale lektura czterech zeszytów z tego albumu zdecydowanie gwarantuje czytelnikowi przesyt.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Z dość naiwną i mocno rozrywkową fabułą dobrze korespondują grafiki Didiera Tarquina, nieco przerysowane, pasujące do konwencji fantasy, ale i w speceoperowych przygodach Lanfeusta i spółki sprawdzają się one doskonale. Są tu i fantastyczne stwory, i wywijanie mieczami (oraz wszelką inną bronią), jest też trochę golizny i niedwuznacznych sugestii i podtekstów, co sprawia, że całość nabiera odrobiny pikanterii.

Omawiany album, jak inne z tej serii, to lekka i niezobowiązująca lektura, zaspokajająca dość proste potrzeby czytelnicze. Miejscami sympatyczna, momentami zabawna, na dłuższą metę jednak nuży. Jeśli zabierać się za jej czytanie, to raczej w mniejszych dawkach. Chyba, że ktoś jest wielkim fanem Lanfeusta – wtedy i w tym przypadku nie powinien się rozczarować.

Źródło: fot. Egmont

 

 

Najlepsze z 24h

Wiktor Fisz
-

Cameo Stana Lee: filmy, gry i…

Stan Lee to ikona popkultury – chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Twórca…

Piotr Piskozub
-

Tajne Wojny jako fundament 4. fazy…

Na polskim rynku właśnie debiutuje komiksowy event Tajne Wojny. Składa się tak, że może on…

Michalina Reda
-

Stan Lee nie żyje – gwiazdy…

Stan Lee, twórca komiksów Marvela, zmarł wczoraj w wieku 95 lat. Na wiadomość o jego…

Michalina Reda
Plotka
-

Czarna Wdowa – kto głównym złoczyńcą…

Czarna Wdowa to zapowiedziany solowy film o superbohaterce MCU. W sieci pojawiły się nowe pogłoski…

Adam Siennica
-

Gra o tron – wiemy, kiedy…

Gra o tron powróci w 2019 roku. Teraz HBO oficjalnie ogłosiło w jakim miesiącu odbędzie…

Adam Siennica
-

Stan Lee – cameo w nowych…

Stan Lee zmarł 12.11.2018 roku, pogrążając świat popkultury w żałobie. Dużo osób znało legendę komiksu…

Co o tym sądzisz?