Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
5/10

Na głęboką wodę – recenzja filmu

Dramat z Colinem Firthem w roli głównej zapowiadał się bardzo obiecująco, ponieważ tego typu prawdziwe historie zazwyczaj dobrze wybrzmiewają w kinie. Ostatecznie jednak nie do końca udało się przepłynąć przez ten film bez szwanku.

Historia filmu skupia się na żeglarzu amatorze, który z powodu problemów finansowych, decyduje się wziąć udział w samotnym rejsie dookoła świata, gdzie przyznawana jest nagroda pieniężna. Do tej pory Donald Crowhurst zajmował się tworzeniem wynalazków, które miały ułatwiać życie pływającym na morzu, teraz sam będzie musiał postawić się w ich sytuacji i dokonać rzeczy niezwykłej. Kłopot jednak w tym, że Donald nie ma zawodowego doświadczenia i dość szybko odkrywa, że samotna przeprawa przez morza i oceany jest trudniejsza, niż mógł podejrzewać. Jest to prawdziwa historia, która rozegrała się w roku 1968.

Opowiedzenie tych wydarzeń za pomocą filmu jest o tyle intrygujące, że nie znamy dokładnego przebiegu wydarzeń. Codzienność żeglarza przedstawiona została w filmie w oparciu o jego notatki. Twórcy mogli sobie zatem pozwolić na nieco więcej dopowiedzeń, ale widać, że w pewnych momentach brakuje wizji i dobrego poprowadzenia kolejnych wydarzeń. Zwłaszcza w pierwszej fazie filmu, gdzie nie do końca udaje się zarysowanie postaci Donalda, w którą wcielił się Colin Firth. Widzimy kochającego ojca i męża, który popadł w tarapaty finansowe i za wszelką cenę chce uratować sytuację swojej rodziny. Jest to jednak niewystarczająco dobrze zarysowana motywacja człowieka, który decyduje się na taki krok, którym jest samotne przepłynięcie świata. Często musimy sobie więc dopowiadać, że jest to gonitwa za marzeniami, próba zachowania dumy i sprostanie zadaniu, jakim jest bycie głową rodziny.

Te wskazówki często wypływają z dialogów, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że pierwsza faza filmu przebiega bardzo szybko, przez co te ważne kwestie motywacji i potrzeb zostały zepchnięte na drugi plan. Kiedy więc nasz wynalazca projektuje statek i wreszcie wypływa w rejs, wydawać by się mogło, że będzie tylko lepiej. Problem jednak w tym, że ciekawie robi się dopiero pod koniec filmu. Przez jego dwie fazy nie dzieje się tak naprawdę nic interesującego. Ani wyprawa bohatera nie jest ujmująca, ani też zgłębianie się w psychologię postaci. Jest to niestety film w większości wydarty z emocji.

Twórcy mogli sprawić, aby wydarzenia przedstawione na ekranie były bardziej angażujące, ale wybrali niestety najgorszą drogę. Dostajemy wspomnienia głównego bohatera i jego rozterki połączone z ludzkimi reakcjami na samotność. Często powracamy też na powierzchnię, a tam bywa jeszcze nudniej. W narracji brakuje czegoś, co mogłoby bardziej wyraziście zobrazować drogę bohatera i jego motywacje. Dąży do marzeń, czy tak naprawdę powodem podejmowania wyzwań jest miłość? Może Donald pragnął jedynie osiągnąć wyraźny sukces po ostatnich porażkach? Nie dostajemy niestety odpowiedzi na te pytania.

Nie można natomiast przyczepić się do aktorów wcielających się w główne role. Przekonująco w postać Donalda wcielił się Colin Firth, a jego żonę przekonująco zagrała Rachel Weisz. Relacje pomiędzy nimi i sceny, w których występują razem są często pełne emocji i skrywanej namiętności. Technicznie film również jest w stanie się obronić, a dobrze wyglądają zwłaszcza sekwencje z najtrudniejszymi chwilami Donalda na morzu. Film jest bardzo poprawny, ale twórcy wyraźnie bali się podjąć ryzyko i nie chcieli, aby postać Donalda została źle odebrana przez widzów.

Historia jest niezwykle ciekawa, ale w Głębokiej wodzie nie do końca udaje się przedstawić ją w taki sposób, aby przez prawie dwugodzinny film była angażująca. Dużą część filmu poświęcono mniej interesującym aspektom, przez co psychologia niezwykle ciekawej postaci została zaniedbana. W głowie bohatera dzieje się tak wiele ciekawych rzeczy, ale nie wybrzmiewają one na ekranie. W tej powolnej narracji i wybieraniu prostych ścieżek skrywa się znacznie lepszy film niż ostatecznie powstał. Tym większa szkoda, że nie podjęto większego ryzyka.

Źródło: Zdjęcie główne: materiały prasowe

Poznaj recenzenta

Michał Kujawiński
Jestem miłośnikiem filmów i komiksów z superbohaterami. Uwielbiam jak podczas seansu dzieje się bardzo dużo na ekranie, ale nie przeszkadzają mi też takie produkcje, gdzie trzeba ruszyć głową. Kocham filmy Quentina Tarantino i Wesa Andersona, bo gdybym umiał, to też chciałbym tworzyć takie cuda.

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
-

Bumblebee – zwiastun spin-offu Transformers. Są…

Bumblebee to pierwszy kinowy spin-off serii Transformers. Pełny zwiastun pokazuje, że będzie to coś zupełnie…

Adam Siennica
-

Oscary 2019: polski kandydat ogłoszony! Zaskoczeni?

Oscary 2019 dla Polaków? Po raz kolejny mamy mocny tytuł z szansami na nominację. Oto…

Michalina Reda
-

Daredevil – nowe zdjęcia z 3.…

Daredevil powróci z 3. sezonem już w przyszłym miesiącu, a do sieci trafiła kolejna porcja…

Adam Siennica
-

Avengers 4 – aktorzy na planie…

Avengers 4, jak każda superprodukcja hollywoodzka, na kilka miesięcy przed premierą wchodzi na etap dokrętek,…

Michalina Reda
Plotka
-

Chirurdzy – kiedy koniec serialu? Ellen…

Chirurdzy to serial, który powraca z 15. sezonem, jednak - jak się okazuje - jego…

Michalina Reda
-

Venom – symbiont w nowym spocie…

Venom zadebiutuje już za niecałe dwa tygodnie. Zobaczcie kolejny spot promocyjny, który trafił do sieci.

Co o tym sądzisz?