Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

The Kominsky Method: sezon 1 – recenzja

The Kominsky Method to nowy serial Netflixa, w którym w roli głównej wystąpili Michael Douglas i Alan Arkin. Jak wypada 1. sezon produkcji? Oceniam bez spoilerów.

Głównym bohaterem serialu The Kominsky Method jest Sandy Kominsky – swego czasu znany i ceniony aktor, teraz zaś mentor początkujących i właściciel cieszącej się umiarkowaną popularnością szkoły aktorstwa. Sandy ma już swoje lata i trudno mu pogodzić się z upływającym czasem i przemijającą popularnością – wtóruje mu w tym jego agent i najbliższy przyjaciel, Norman Newlander. I tak, przez osiem odcinków pierwszego sezonu serialu, obserwujemy dwóch starszych panów, którym życie krok po kroku rzuca kłody pod nogi – jak nie utrata sławy, to problemy w rodzinie; jak nie długi to przerośnięta prostata… Jesień życia nie jest wcale taka kolorowa – i nie ważne, czy kiedyś było się znanym aktorem, czy też nie. Nowy serial Netflixa skupia się właśnie na tematyce przemijania i miło mi stwierdzić, że robi to z dużym wyczuciem i smakiem.

Jeżeli po zwiastunach wydawało Wam się, że będziemy mieć tu do czynienia z aktorstwem bądź światem filmowym, spieszę wyjaśnić – otóż nie. Sandy Kominsky mógłby uprawiać jakikolwiek inny zawód i tak naprawdę nie miałoby to znaczącego wpływu na fabułę. Tym, co w serialu liczy się najbardziej, jest właśnie przemijający czas i wszystkie tego konsekwencje – te zagadnienia i problemy podniesiono w sposób bardzo inteligentny i przy zachowaniu poczucia (czarnego, ale wciąż) humoru.

Cały ciężar fabuły opiera się tak naprawdę na barkach duetu głównych aktorów – Michael Douglas i Alan Arkin niejednokrotnie są ze sobą ścierani w kolejnej wymianie zdań, a na ich interakcje patrzy się z przyjemnością. Panowie są wiarygodni i czuć między nimi autentyczną energię, która dodaje całości odpowiedniej wyrazistości. Od początku ma się wrażenie, że patrzymy na coś życiowego, prawdziwego – Kominsky i Norman są nam przedstawieni z całą paletą wad i zalet, co czyni z nich zwyczajnie sympatycznych bohaterów. Nie trzeba dużo czasu, by poczuć wobec nich empatię i choć każdy ma swoje za uszami i każdy bywa irytujący, ich losy śledzi się z zainteresowaniem. Kreacje aktorskie – bez zarzutu, obydwaj aktorzy kupują widza w zasadzie z miejsca. Jako, że akcji bieżącej i napięcia nie ma tu szczególnie dużo, a całość bazuje przede wszystkim na słowie mówionym, jest to niekwestionowany plus – potrzeba talentu, by zainteresować publiczność swoją postacią, gdy ta nie ma wyraźnego pola do działania poza typowym dialogiem. Obydwu panom udaje się to na piątkę.

Twórcą nowego serialu jest Chuck Lorre, autor Teorii wielkiego podrywu i innych powszechnie znanych sitcomów. The Kominsky Method sitcomem jednak nie jest, w związku z czym nie ma się co zniechęcać po przeczytaniu nazwiska scenarzysty w ekipie. Przeciwnie – serial jest zrobiony inteligentnie – żarty słowne czy dyskusje między bohaterami bywają naprawdę cięte, z tej też przyczyny, że ci są bardzo elokwentni. W fabule często pojawiają się także nawiązania do Teorii wielkiego podrywu bądź też autentycznych aktorek – serial jest mocno osadzony w rzeczywistym świecie i współczesnym Los Angeles. Świecie, w którym główni podstarzali bohaterowie nie do końca się odnajdują (na plus skonfrontowanie Sandy’ego z nastoletnim synem jego nowej znajomej – trudno o lepsze zobrazowanie różnicy pokoleń).

Ciekawie wypada także sama realizacja – każdy z odcinków zatytułowany jest tak, jakby był jakąś uwagą czy wskazówką zapisaną w scenariuszu filmowym – „Agent rozpacza”, „Aktor unika”… Wszystkie epizody to krótkie (bo zaledwie 25-minutowe) fragmenty z życia głównych bohaterów i choć dzieli je niedługi okres czasu, widać wyraźnie, że wszystkie mają własny motyw przewodni. W jednym epizodzie będzie to pogrzeb, w drugim wizyta u urologa, w trzecim problemy z córką… Wypada to zgrabnie i widać, że jest to dobrze przemyślane. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, byłoby to natężenie przekleństw, podtekstów i dwuznaczności – czasem odnosiłam wrażenie przesytu kolejnymi żartami na temat seksu, tym bardziej, że podawane są tu dość nachalnie. Wydaje mi się, że bez tej „pikantnej” i wulgarnej otoczki serial nic by nie stracił – w obecnej formie aż za bardzo rzuca się ona w oko i nie sądzę, by była serialowi szczególnie potrzebna.

Znasz ten serial?

Oceń, jak Ci się podobał:

0,0

The Kominsky Method to przyjemny, życiowy, słodko-gorzki komediodramat na jesienny wieczór. Pierwsze odcinki pozwalają na wczucie się w jego charakterystyczny klimat – nie ma co udawać, że spodoba się on absolutnie wszystkim. Jeżeli jednak dacie się przekonać zgryźliwym dziadkom i ich problemom, po dwóch wprowadzających epizodach będzie już tylko lepiej. Niezobowiązująco, acz intrygująco – w sam raz dla widza, który od serialowych komedii wymaga czegoś więcej aniżeli nagranego z offu śmiechu.

Sprawdź, gdzie obejrzeć ten i inne filmy w VOD na stronie vod.naekranie.pl

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
The Kominsky Method

Najlepsze z 24h

Paweł Krzystyniak
-

Zwiastuny do obejrzenia w ten weekend…

Przegapiliście nowe zwiastuny w tym tygodniu? Nic straconego. Specjalnie dla was zbieramy w jednym miejscu…

Michalina Reda
-

Złote Maliny 2019 – nagrody rozdane.…

Złote Maliny to antynagrody przyznawane najgorszym filmom roku. Właśnie poznaliśmy tegorocznych nagrodzonych - oto lista.

Michalina Reda
spoilery
-

Gwiezdne Wojny: część IX – zaskakująca…

Gwiezdne Wojny: część IX to film, który zadebiutuje jeszcze w tym roku. Do sieci trafiła…

Michalina Reda
-

Jackman ma rekord Guinnessa. Jest cięty…

Hugh Jackman trafił na listę rekordów Guinnessa, o czym informowaliśmy jakiś czas temu. Teraz na…

Michał Kujawiński
-

Powstaje film o Zenonie Martyniuku. Poznaliśmy…

Rozpoczęły się zdjęcia do biograficznego filmu o muzyku disco polo, Zenonie Martyniuku. Wiemy, kogo zobaczymy…

Michał Kujawiński
Plotka
-

Wiedźmin – Geralt zmierzy się z…

Wciąż czekamy na pierwsze oficjalne materiały z serialu Wiedźmin od Netflixa. Dostaliśmy jednak nowe informacje…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.