Przeczytaj w weekend

Wbrew naturze #1: Przebudzenie – recenzja komiksu

Antropomorfizowane zwierzęta często wykorzystywane są jako narzędzie do lepszego uwypuklenia ludzkich wad i cech charakteru. Tym tropem podąża także Mirka Andolfo w pierwszym tomie Wbrew naturze.

Ocena recenzenta:
7/10

Antropomorfizowane zwierzęta często wykorzystywane są jako narzędzie do lepszego uwypuklenia ludzkich wad i cech charakteru. Tym tropem podąża także Mirka Andolfo w pierwszym tomie Wbrew naturze.

Dziewczyna - świnka, wilk - macho czy kozioł - najlepszy przyjaciel to tylko część postaci, które pojawiają się na stronach pierwszego tomu Wbrew naturze. Choć wszystko brzmi dość sympatycznie, to włoska autorka Mirka Andolfo wcale nie opowiada przyjemnej historii. Pozornie jej świat przypomina Zootopia, ale wymową znacznie bliżej mu do Folwarku zwierzęcego.

Świat Wbrew naturze zamieszkują zantropomorfizowane zwierzęta (o przynależności gatunkowej świadczą detale: ogon, uszy, rogi, itp.) należące do różnych gatunków. I tu jest pies pogrzebany, ponieważ władzom zależy na czystych związkach rasowych, nie wspominając już w ogóle o homoseksualnych. Każdy, kto nie zwiąże się z partnerem płci przeciwnej ze swojego gatunku, zostanie odgórnie zeswatany przez specjalny urząd. Nie jest to sielanka, nieprawdaż?

Andolfo sprawnie nakreśla antyutopijną naturę społeczeństwa i pokazuje, jak jednostka dostaje się do trybów systemu i zostaje zmuszona do życia w kłamstwie, w które niektórzy z czasem potrafią nawet uwierzyć. Wolność i tolerancja zestawione są z narzuconymi zasadami i źle rozumianymi normami społecznymi.

Jednak Contro Natura #1 to nie tylko próba napiętnowania postaw prezentujących inne niż odgórnie wskazane normy, ale także historia z nadnaturalną tajemnicą, kryminalną intrygą, trupami i tajemnymi kultami. Świnka Leslie ma bardzo realistyczne sny erotyczne o pewnym białym wilku. Razem z przyjaciółmi podejrzewa, że po prostu ma trochę nie po kolei w głowie, ale gdy w świecie rzeczywistym zaczynają dziać się rzeczy powiązane z jej snami, sytuacja robi się znacznie poważniejsza. Oba wątki są umiejętnie przeplatane oraz w dużej mierze nierozerwalne, tworząc zajmującą w lekturze całość.

Opowieść uzupełniają świetne rysunki Andolfo. Może nieco cartoonowe, ale wyraziście narysowane, pełne detali i żywych barw. Autorka nie stroni też od erotyzmu, szczodrze obdarowując czytelników kadrami z roznegliżowanymi postaciami, w tym główną bohaterką - świnką o obfitych kształtach.

Połączenie tajemnicy, problemów społecznych, erotyzmu, sympatycznych postaci i wartko prowadzonej fabuły sprawia, że pierwszy tom Wbew naturze pozostawia pozytywne wrażenie po lekturze i pobudza apetyt na poznanie dalszej części tej historii.

Wbrew naturze #1: Przebudzenie

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV