Enola Holmes: ukazał się 2. tom przygód siostry słynnego detektywa. Przeczytajcie fragment

Sprawa leworęcznej lady, drugi tom przygód siostry Sherlocka Holmesa trafił dzisiaj od sprzedaży. Zapraszamy do lektury fragmentu książki.

Sprawa leworęcznej lady, drugi tom przygód siostry Sherlocka Holmesa trafił dzisiaj od sprzedaży. Zapraszamy do lektury fragmentu książki.

Sprawa leworęcznej Lady to drugi tom przygód Enoli Holmes, młodszej siostry Sherlocka i Mycrofta - słynnych geniuszy wykreowanych przez Arthura Conan Doyle'a. Książka trafiła dzisiaj do sprzedaży nakładem wydawnictwa Poradnia K. 

Na podstawie serii książek Nancy Springer o tej bohaterce powstaje film z Millie Bobby BrownHenrym Cavillem i Heleną Bonham Carter w rolach głównych.

Poniżej prezentujemy opis oraz fragment książki Sprawa leworęcznej lady w przekładzie Elżbiety Gałązki-Salamon.

Nancy Springer opisała przygody młodszej siostry Sherlocka Holmesa, odważnie przeciwstawiającej się wiktoriańskim konwenansom, a fabułę swoich książek osadziła w uniwersum stworzonym przez Arthura Conan Doyle’a.
W drugim tomie cyklu Enola, wcielając się w rolę asystentki znanego perdytorysty, prowadzi dochodzenie w sprawie zaginięcia lady Cecily, a przy okazji dowiaduje się, jakie są konsekwencje bycia leworęcznym w wiktoriańskim społeczeństwie oraz o co to znaczy „proletariat”.

ZROZUMIAŁAM, ŻE PRZYSZŁA ŚMIERĆ...

Jadąc dalej, sama zaczęłam dygotać. I z zimna, i ze strachu. Nasłuchiwałam.

Zbyt późno się zorientowałam, że ktoś za mną idzie.

Zdradził go jakiś cichy odgłos, może skrzypnięcie skórzanej podeszwy na zamarzniętym błocie i kruszącym się bruku, może złowieszczy świst oddechu – ale mimo że otworzyłam usta, żeby zaczerpnąć powietrza, i uskoczyłam w bok, żeby się odwrócić, coś zacisnęło się na mojej szyi.

Niewidzialne, czające się za mną.

Przerażająco silne.

Dławiące coraz mocniej.

To nie była ludzka ręka. Coś złowieszczo cienkiego, wężowatego, duszącego wżynało mi się w krtań. Nie byłam w stanie myśleć, nie sięgnęłam nawet po sztylet; odruchowo upuściłam na ziemię latarnię, a moje dłonie poszybowały w górę, by uwolnić szyję z zabójczego uścisku – czułam jednak, że nie zdołam już zaczerpnąć powietrza; moim ciałem wstrząsały paroksyzmy bólu, usta rozwarły się w niemym krzyku, przed oczyma narastała ciemność i zrozumiałam, że przyszła śmierć.

Sprawa leworęcznej Lady - okładkaŹródło: Poradnia K

LONDYN, STYCZEŃ 1889 ROKU

Nie znaleźlibyśmy się w tej opłakanej sytuacji – stwierdza młodszy i szczuplejszy z dwóch mężczyzn siedzących w małym klubowym saloniku – gdybyś się nie uparł, by koniecznie wysłać ją do szkoły z internatem! – Chodzi nerwowo po pokoju, a jego ostre rysy i szczupłość granicząca z chudością, lśniące czarne buty, czarne spodnie i mocno wycięty czarny wieczorowy frak z długimi ogonami nasuwają skojarzenia z brodzącą czarną czaplą.

– Mój drogi braciszku. – Usadowiony wygodnie w głębokim marokinowym fotelu starszy i bardziej przysadzisty z dwóch panów unosi przypominające oszroniony żywopłot brwi. – Taka gderliwość nie leży w twoim charakterze. – Mówi to spokojnym, zrelaksowanym tonem. Jest przecież we własnym klubie, w swoim bezpiecznym, prywatnym pokoju do rozmów, a jego myśli krążą już wokół przepysznej kolacji z rostbefem, więc stara się ułagodzić młodszego brata. – Nie ulega wątpliwości, że nierozważna pannica przebywa całkiem sama w tyglu wielkiego miasta i być może została już okradziona i pozostawiona bez środków do życia, albo gorzej, odarta z dziewczęcej czci, jednak nie możesz podchodzić do tej całej sprawy aż tak emocjonalnie.

– Jak to? – Maszerujący po saloniku mężczyzna obraca się na pięcie, by rzucić bratu mordercze spojrzenie.

– Przecież to nasza siostra!

– A druga z zaginionych przedstawicielek płci żeńskiej jest naszą matką, no i co z tego? Czy zachowując się jak lis w psiarni, ułatwisz sobie jej odszukanie? Jeśli masz już kogo winić – dodaje rozparty w fotelu jegomość, krzyżując ręce na niezmierzonych połaciach swej jedwabnej kamizelki – to właśnie nasza matka powinna być obiektem twojej złości. – I, będąc entuzjastą logiki, wymienia powody: – To nasza matka, zamiast wyrabiać w niej salonowe umiejętności, pozwalała dziewuszysku rozbijać się w męskich pumpach na rowerze. To nasza matka całymi dniami malowała bukieciki kwiatów, podczas gdy jej latorośl łaziła po drzewach. I to nasza matka sprzeniewierzyła fundusze, za które miała zapewnić swej nieletniej córce guwernantkę, nauczyciela tańca, strojne kobiece szmatki i tym podobne. I to wreszcie nasza matka porzuciła w końcu własne dziecko.

Strony:
  • 1 (current)
  • 2

Źródło: Poradnia K. / fot. Poradnia K.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV