Przeczytaj w weekend

Terminator: Mroczne przeznaczenie - recenzje w sieci. Znowu nie wyszło?

Terminator: Mroczne przeznaczenie miał być godną kontynuacją Terminatora 2. Wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny seria ma pecha.

Terminator: Mroczne przeznaczenie miał być godną kontynuacją Terminatora 2. Wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny seria ma pecha.

Adam Siennica
Adam Siennica

Terminator: Mroczne przeznaczenie miał być najlepszą odsłoną serii od czasu Terminatora 2. W końcu sam James Cameron pracował przy projekcie, poprawiał scenariusz i był autorem pomysłu. Czemu więc nie wyszło?

Według Rottentomatoes.com opublikowano 35 recenzji (21 pozytywnych, 14 negatywnych) co daje 60% pozytywnych opinii. Średnia ocen to bardzo przeciętne 5,58/10.

Zacznijmy od tego, co chwalą, czyli aktorów. Zwłaszcza dużo ciepłych słów zbiera Linda Hamilton powracająca jako Sarah Connor. Jest świetna aktorsko, wywołuje u widza nostalgię i sprawdza się w scenach akcji.  Schwarzenegger (chwalą nowe pomysły z nim związane), Gabriel Luna (nazwany solidnym następcą Roberta Patricka z T2) i MacKenzie Davis to mocne punkty programu. Sam film jest napakowany akcją, więc na nudę nie można narzekać. Jest widowiskowo, efektownie i spektakularnie, ale... nic nie osiąga poziomu zachwytu Terminatora 2. Ot, po prostu dobry, standardowy hollywoodzki poziom scen akcji godnych kinowego ekranu i oczekiwanej rozrywki.

Obrywa się kiepskiemu scenariuszowi, który - podobnie jak poprzednie sequele - w sposób siermiężny i mało kreatywny  odtwarza schematy z Terminatora i Terminatora 2. Niektórzy nawet twierdzą, że przez pewne podobne rozwiązania można byłoby nazwać to remakiem Terminatora 2, który oczywiście nie osiąga nawet podobnego poziomu jakości. Pomimo wszystko uważają, że jest lepiej niż w sequelach, które fabularnie zostały tutaj zignorowane. Może czasem za bardzo stają się hołdem dla początku serii, ale mają w sobie wiele walorów rozrywkowych wartych seansu. W filmie nie brak głupot, absurdów i niedorzecznych rozwiązań fabularnych, które psują wrażenie. Zwłaszcza w trzecim akcie. I choć oparcie na nostalgii jest tutaj mocne, nie ratuje przed problemami, które sprawiają, że w niektórych momentach film staje się niezamierzenie komedią. Narzekają na kierunek fabuły, który choć zamyka historię z poprzednich części, robi to, powtarzając dokładnie to samo co zawsze: terminator goni bohaterów, chcąc zabić ważną osobę dla przyszłości, a inni, uciekając, bronią go. Niektórzy sądzą, że mitologię pierwszych dwóch odsłon potraktowano wręcz obraźliwie i wywalono ją po prostu do kosza.

Czytamy, że brakuje temu serca i jakiegoś poczucia wizji, bo nie wywołuje u widza chęci zobaczenia kontynuacji i kolejnych seansów. Podsumowując - lepsza rozrywka od poprzednich kiepskich części, pełna dobrych scen akcji, ale zarazem fatalna scenariuszowo i z kiepską historią, która pokazuje brak pomysłu na nowy kierunek dla tego uniwersum, który nie będzie powtarzaniem tego samego, jak w każdym sequelu.

Zobaczcie nowe spoty:

 

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV