Przeczytaj w weekend

4.faza MCU - analiza wydarzeń z panelu Marvela na San Diego Comic-Con 2019

Marvel podbił Comic-Con 2019, a Kevin Feige zaostrzył apetyty wszystkich miłośników popkultury na najbliższe lata. 4. faza MCU będzie czymś unikatowym z wielu względów. Czas na analizę najistotniejszych doniesień z panelu.

Marvel podbił Comic-Con 2019, a Kevin Feige zaostrzył apetyty wszystkich miłośników popkultury na najbliższe lata. 4. faza MCU będzie czymś unikatowym z wielu względów. Czas na analizę najistotniejszych doniesień z panelu.

Na wstępie ustalmy jedno – plany MCU na 2020 i 2021 rok są więcej niż zachwycające. Marvel wciąż będzie wytyczał nowe ścieżki i podążał w nieeksplorowane dotychczas rejony popkultury. Co więcej, długo oczekiwany mariaż seriali i filmów nareszcie ma miejsce, a z tego co Kevin Feige nam przekazał, szykuje się ekscytujące połączenie.

Zanim przejdziemy do szczegółowej analizy każdego z zapowiedzianych tytułów, przyjrzyjmy się rzeczom, które można było przeczytać między wierszami. Po pierwsze, chyba każdemu rzucił się w oczy brak Spider-Mana wśród anonsowanych tytułów. Spider-Man: Daleko od domu spotkał się z ciepłym przyjęciem widzów oraz krytyków i zaostrzył apetyty przed kolejną odsłoną – w końcu świat odkrył tożsamość Pajączka. Istnieje jednak szansa, że w 4.fazie zobaczymy przygody Petera Parkera. Według doniesień medialnych, w przeciągu nadchodzących dwóch lat ma pojawić się jeszcze jeden nieznany film Marvela. Bardzo możliwe, że będzie to właśnie Spider-Man. Czemu obraz nie został zaanonsowany teraz? Mogą mieć na to wpływ formalne przepychanki pomiędzy Sony i Marvelem. A może po prostu Sony chce mieć pierwszeństwo przy ogłaszaniu informacji o nowym filmie ze Spider-Manem?  Z drugiej strony, na taki stan rzeczy mogą mieć wpływ inne plany wytwórni. Jest szansa, że w najbliższych latach powróci Venom. Dużo się mówiło o spotkaniu Pajączka z Eddiem Brockiem. Może nadchodząca produkcja o symbioncie położy grunt pod to osobliwe rendez vous? Wtedy przerwa w serii o Pajączku byłaby zrozumiała – zrobiłaby miejsce właśnie dla Venoma

Spider-Man/Venomfot. Sony

Kolejna rzecz wynikająca z panelu MCU na Comic-Conie związana jest z Mahershalą Alim, którego anonsowano jako przyszłego Blade'a. Wiemy już, że łowca wampirów nie pojawi się w 4. fazie. Jego postać to pieśń przyszłości. Ważniejsze jednak jest to, że angaż zdobywcy dwóch Oscarów definitywnie neguje kanoniczność seriali Marvela wyprodukowanych przez Netflixa. W Luke Cage Ali stworzył przecież ikoniczną postać Cottonmoutha. Teraz pojawi się w kolejnej kultowej roli. Co prawda mieliśmy w MCU już sytuacje, gdzie jeden aktor portretował dwóch bohaterów w tym samym świecie, ale nigdy na tak wielką skalę. Faktem więc staje się to, co wielu podejrzewało już od dawna. Charlie Cox, Jon Bernthal i Vincent D'Onofrio oraz ich wybitne kreacje odchodzą w niepamięć, a my będziemy musieli poczekać na nowe inkarnacje Daredevila, Punishera i Kingpina.

Kevin Feige zelektryzował publiczność w hali H., wplątując w swoją wypowiedź słowo „mutanci”. Wspomniał też o Fantastycznej czwórce, a później przyznał że Marvel rozplanował już 5. fazę. Decydent MCU ma głowę na karku i wie jak zagrać zainteresowaniem widzów. Nie bez kozery w swojej wypowiedzi zawarł krótkie wzmianki o tytułach takich jak Strażnicy Galaktyki 3, Kapitan Marvel 2 czy Czarna Pantera 2.  Możemy więc mieć pewność, że te filmy, wraz z Bladem, zobaczymy w 5. fazie. Co do mutantów i Fantastycznej czwórki nic nie jest pewne. Feige wie, że miłośnicy Marvela liczą, chociażby na jedno jego słowo na temat X-Men. Showrunner spełnił ich oczekiwania, jednak nie oznacza to nic ponad to, że prawa do mutantów są w naszych rękach i pewnego dnia zobaczycie nową inkarnację tej grupy.

Kevin Feigefot. Marvel/comicbookmovie.com

Czas przejść do clue programu, czyli omówienia poszczególnych produkcji. Tym razem po raz pierwszy w historii Kevin Feige na jednej planszy umieścił zarówno filmy, jak i seriale. Ma to oczywiście wiele wspólnego z marketingiem platformy Disney+, której bardzo ważnym elementem będzie Marvel. Zanim jednak przejdziemy do pierwszego serialu, skupmy się na tym, co zobaczymy już w maju przyszłego roku. Black Widow otworzy 4. fazę. Przed anonsem na Comic-Conie wiedzieliśmy już dużo o tej produkcji, teraz twórcy potwierdzili nasze domniemania. Zobaczymy więc długo oczekiwanego Taskmastera, choć nie mamy pewności, kto go zagra. Czy w serialu nastąpi pokoleniowa zmiana i poznamy nową Czarną Wdowę w wykonaniu Florence Pugh? Ci, którzy widzieli aktorkę w Midsommar. W biały dzień, wiedzą, że ma ona nieograniczone pokłady talentu, który tylko czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Marvel byłby głupi, gdyby nie zwerbował tej młodej, dobrze zapowiadającej się artystki w swoje szeregi. Czarna wdowa będzie zapewne łącznikiem pomiędzy trzecią a czwartą fazą MCU. Możemy spodziewać się więc retrospekcji i rzucenia światła na tajemniczą przeszłość Nataszy. Szykuje nam się więc kino akcji ze szpiegowską nutą. Brzmi dobrze, oby nie wyszła z tego Czerwona jaskółka

W 2020 roku zobaczymy kolejny duży blockbuster Marvela. The Eternals wreszcie nabiera kształtu i ponownie część doniesień medialnych okazała się prawdą. Richard Madden w roli Icarusa będzie tutaj z pewnością głównym protagonistą, o czym sam nie omieszkał wspomnieć w humorystyczny sposób na panelu. Do rodziny MCU dołączają też Angelina Jolie i Salma Hayek. Szykuje się więc kolejna wspaniała kosmiczna epopeja. Szczegółów fabularnych oczywiście nie znamy, ale powierzenie projektu niezależnej reżyserce Chloé Zhao, sugeruje nieszablonowe podejście. Eternals będą stanowić z pewnością nowy rozdział MCU i być może preludium do większej, fascynującej historii. Kosmiczni Avengers? Czemu nie! Marvelowska galaktyka wciąż ma olbrzymi potencjał. Przydałoby się nieco poważniejsze spojrzenie na kosmos niż w jajcarskich Strażnikach Galaktyki. Zobaczymy też, jak dobrze sprawdzi się Richard Madden w roli pełnokrwistego protagonisty. Aktor jest teraz na topie i to dobry moment, żeby wprowadzić do MCU kogoś, kto zastąpi Starka i Rogersa w panteonie herosów.

2020 rok to również pierwszy serial Disney+ pod tytułem Falcon & Winter Soldier. Już za rok będziemy więc mieli okazję zobaczyć, jak radzi sobie nowy Kapitan Ameryka. Czy jednak rzeczywiście jedynie Sam Wilson przejmie schedę po Stevie Rogersie? Na panelu Anthony Mackie i Sebastian Stan wymieniali się tarczą, co może oznaczać, iż będzie tu pewna rywalizacja o miano kultowego bohatera. Fajnie by było, gdyby pojawiło się pewne napięcie pomiędzy tymi bohaterami. Czemu to właśnie on dostał tarczę, jeśli ja jestem potężniejszy? Mógłby się w to wmieszać Zemo, który ma powrócić do MCU i to w swoim klasycznym wizerunku. Dobrze, że złoczyńcy z poprzednich produkcji nie są wyrzucani do kosza, a wciąż istnieją w uniwersum. Czy po serialu możemy się spodziewać estetyki kina akcji rodem z Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz? Miejmy nadzieję, że tak.

Strony:
  • 1 (current)
  • 2

Źródło: zdjęcie główne: Marvel

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV