Repertuar kin Nowość Program TV

Onrush – wrażenia z bety

Już się nagrałem... A przed Wami czas testowania bety gry Onrush. Pytanie tylko, czy ten czas będzie przyjemny? Ja od producentów oczekiwałem czegoś więcej.

Jeśli jesteście fanami gier wyścigowych w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, to Onrush nie jest produkcją przeznaczoną dla Was. Onrush to mix rozgrywki, którą zaserwowała nam seria Motorstorm w połączeniu z nawalanką Road Rash i szczyptą klasyków beat’em-up. Na papierze to brzmi nawet interesująco, ale w praniu wygląda, jakby nie do końca twórcom udało się wszystko wymiksować we właściwych proporcjach.

W becie udostępniono nam interaktywny tutorial, który oznajmia nam tajnik prowadzenia pojazdów i ogólne zasady gry, z jakimi zetkniemy się w produkcji „Mistrzów Kodu”. Po jego przejściu możemy wkroczyć w 2 udostępnione tryby rozgrywki: zmagania ze sztuczną inteligencją oraz rozgrywkę online, w których dwie drużyny rywalizują ze sobą na trasie. Jeśli o te trasy chodzi, to mamy do dyspozycji dwie, na których możemy się ścigać w zmiennych warunkach dnia i nocy. Do sprawdzenia dostaliśmy także 4 pojazdy, w tym jeden motocykl. Każda z maszyn różni się nie tylko wyglądem, ale i możliwościami. Ciężkie auta są wolniejsze, ale wytrzymalsze, a motocykl wydaje się szybszy i bardziej zwrotny, ale niestety podatny na zderzenia. Ponadto każdy z pojazdów ma inne „umiejętności specjalne” i prędkość nabijania paska Rush, czyli takiego specjalnego dopalacza, który utrudnia zabawę drużynie przeciwnej.

Zasady gry, jak na wyścigową produkcję są zaskakujace. Tu nie chodzi o to, żeby jako pierwszy minąć linię mety. Tu chodzi o to, żeby działać w drużynie, współpracować tak, żeby przeciwnik nie osiągnął założonego celu. W becie dano nam do przetestowania tryby, w których trzeba albo taranować pojazdy wroga i eliminować ich z rozgrywki, tym samym zdobywając punkty, albo też – jak to ma miejsce w przypadku drugiego trybu gry – przejeżdżać przez bramki i „łapać” sekundy do uciekającego czasu. Wygrywa ten zespół, który zdobędzie więcej punktów lub któremu pozostanie kilka sekund limitu czasu. Oczywiście zapomnijcie o tym, że do „mety” dojedziecie bez żadnego „zgonu”. Nie. Nie w tej grze. Taki „zgon” występuje często i warto wykorzystać go na zmianę pojazdu, bo w zasadzie to jedyna, poza początkiem rozgrywki, opcja, w której pojazd, jaki nam nie leży, możemy wymienić na inny.

W trakcie rozgrywki napełniamy paski dopalacza oraz wspomniany Rush. W przypadku tego pierwszego pomocne są boty, czyli pojazdy niezależne, które taranujemy z łatwością, czego nie można powiedzieć o przeciwnikach z wrogiej ekipy. Z uwagi na fakt, że wszyscy podążamy w tym samym kierunku, ich destrukcja nie należy  do łatwych zadań. Na trasie pojawiają się też przeszkody, które „zostawiają” nasi przeciwnicy. Czasami jest to oślepienie, innym razem spowalniacze rozgrywki, wszystko ma wpłynąć na urozmaicenie rozgrywki, którego w Onrush niestety brakuje, a przynajmniej taki obraz pozostawia po sobie beta gry.

Jak wspomniałem wcześniej, w Onrush położono nacisk na współpracę. Sęk w tym, że tej współpracy wcale nie widać podczas zabawy, czy to podczas gry z żywymi kompanami, czy też ze sztuczną inteligencją.

W becie Onrush jeździ się przyjemnie, chociaż po wbiciu któregoś z kolejnych poziomów doświadczenia (a jest ich 25 w becie) robi się nudno. Ile można jeździć i robić to samo?

Styl rozgrywki to czysty arcade, więc nie spodziewajcie się realistycznej fizyki. Tutaj chodzi o wysokie skoki i dopalacz. Wygląda to efekciarsko, ale z realizmem to nie ma nic wspólnego, lecz o tym było wiadomo już od pierwszej zapowiedzi gry.

Testy nowej produkcji Codemasters, nad którą pracowali ludzie od Motorstorma i DriveClubpozostawiają wiele do życzenia. Niewątpliwie grze nie brakuje adrenaliny, ale zarówno na polu graficznym jak i gameplayowym jest sporo zastrzeżeń. Onrush po becie zapowiada się na grę, w którą można zagrać, poniszczyć parę pojazdów i trochę się rozerwać, ale do poziomu Motorstorma, brakuje jej. I to sporo. Ja wiem, że to beta, na początkowym ekranie wita nas komunikat, że obecna forma nie reprezentuje finalnej jakości, ale jakoś trudno mnie przekonać, że w pełnej wersji będzie lepiej. Premiera tej odbędzie się 5 czerwca.

Źródło: fot. Codemastres

 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
spoilery
-

Daredevil: sezon 3. – recenzja spoilerowa

3. sezon serialu Daredevil to prawdziwa jazda bez trzymanki. Żadnego Diabła Stróża tu nie znajdziecie…

Ocena recenzenta:
9
Piotr Piskozub
spoilery
-

Daredevil – showrunner wyjaśnia finał. Czy…

Shorunner serialu Daredevil, Erik Oleson, zabrał głos na temat tego, co zobaczyliśmy w 3. sezonie,…

Piotr Piskozub
spoilery
-

Daredevil – co przegapiliście w 3.…

W 3. sezonie serialu Daredevil twórcy postanowili umieścić wiele easter eggów i nawiązań, które mogą…

Norbert Zaskórski
spoilery
-

Nawiedzony dom na wzgórzu: sezon 1…

Nawiedzony dom na wzgórzu to nowy serial grozy Netflixa oparty na popularnej powieści autorstwa Shirley…

Ocena recenzenta:
9
Adam Siennica
-

Godzilla: Król Potworów – kim są…

Godzilla: Król Potworów to oczekiwana kontynuacja filmu z 2014 roku. Reżyser Mike Doughtery wyjawił nowe…

Adam Siennica
-

Star Trek: Discovery – Klingoni się…

Star Trek: Discovery w styczniu 2019 roku powróci z 2. sezonem. Do sieci trafiło nowe…

Co o tym sądzisz?