Emergence: sezon 1, odcinek 2 - recenzja

Wracamy do Emergence, gdzie w nowym odcinku Jo i Chris spróbują dowiedzieć się, co zagraża Piper i dlaczego.

Ocena recenzenta:
7/10

Wracamy do Emergence, gdzie w nowym odcinku Jo i Chris spróbują dowiedzieć się, co zagraża Piper i dlaczego.

Michał Kujawiński

Michał Kujawiński

Tagi:  recenzja 

W pierwszym odcinku Emergence udało się zarysować względnie ciekawą intrygę związaną z dziecięcą bohaterką Piper, a także dodać do tego bardziej przyziemne relacje pomiędzy bohaterami, składające się na ciekawe wątki. Drugi odcinek jest tego kontynuacją, ale do tego rozszerza nieco bardziej śledztwo i wprowadza postaci, które mogą nieco bardziej zaintrygować w całe to zamieszanie z małą dziewczynką i jej niezwykłymi umiejętnościami.

Jo stara się rozszyfrować tajemniczy wypadek samolotu, a także dowiedzieć się, kto i dlaczego próbuje porwać Piper. Z kolei Abby próbuje sprawić, aby dziewczynka przypomniała sobie coś więcej i pomogła w naprowadzeniu Jo na odpowiedzi. Po drodze twórcy rzucają nam kolejne poszlaki, ale też tajemnice związane z mocami dziewczynki oraz metalową kartą, która zapewne odegra w całej historii kluczową rolę.

Drugi odcinek jest o wiele ciekawszy od pilota z dwóch powodów. Po pierwsze, nie ma tylu skojarzeń ze Stranger Things, co w przypadku pierwszego epizodu. Jasne, wciąż możemy powiązać Piper z Jedenastką, ale tym razem udaje się szerzej przedstawić głównego wroga, co zupełnie zmienia postrzeganie całej historii i jest zupełnie innym podejściem od tego, co prezentuje flagowy serial Netflixa. Po drugie wspomniani wrogowie mogą okazać się równie ciekawi, ale na zupełnie inny sposób i póki co intryga prezentuje się bardzo dobrze, dając efekt lekkiego powiewu świeżości.

Emergence trzyma także swój poziom nie tylko jako interesujący thriller z niezwykłymi mocami w tle, ale też prezentuje interesujący dramat. W pilocie świetnie zarysowano relacje, ale teraz jest to kontynuowane i rozwijane w interesującą stronę. Widać pomysł na ten serial i całość nie będzie skupiać się wyłącznie na efekciarskich mocach i rozwijaniu tajemnicy wokół dziewczynki. Będziemy dalej odkrywać kolejne elementy układanki, ale wciąż są tutaj bohaterowie, których chcemy oglądać i kibicować im, bo dano nam szansę, żeby ich polubić. 

Przy tym nie udało się jednak uniknąć kilku wpadek i trudnych do wyjaśnienia poszczególnych decyzji bohaterów, ale ufamy im. Przynajmniej na razie. Póki co całość jest na tyle ciekawa, że chce się czekać na kolejny odcinek i dowiedzieć się, czemu służą wspomniane wyżej artefakty i dlaczego postać Piper będzie musiała żyć w ciągłej obawie o swoje bezpieczeństwo. 

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV