„Hawaii 5.0”: sezon 5, odcinek 15 – recenzja

"Hawaii 5.0" tym razem prezentuje historię, która potrafi zaciekawić, zaskoczyć i ma jedną bardzo ważną zaletę - Barhada Abdiego.

Ocena recenzenta:
7/10

"Hawaii 5.0" tym razem prezentuje historię, która potrafi zaciekawić, zaskoczyć i ma jedną bardzo ważną zaletę - Barhada Abdiego.

"Hawaii 5.0" ("Hawaii Five-0") sięga tym razem po sprawdzony schemat - obserwujemy historię dotyczącą ważnego problemu, ale opowiedzianą tak, że aż chce się oglądać. Chodzi o zbrodniarza wojennego z Afryki, który ukrywa się w Stanach Zjednoczonych. W tym śledztwie pojawiła się tylko jedna oczywistość: od razu wiadomo, że ten czarny charakter żyje w USA, bo nikt nie zatrudniałby nominowanego do Oscara Barhada Abdiego po to, by był tylko zdjęciem na monitorze.

Aktor nie rozczarowuje, grając postać trochę podobną do tej z "Kapitana Phillipsa". Jest szalenie charyzmatyczny, jego ekranowa prezentacja momentalnie sprawia, że scena nabiera zupełnie innego wydźwięku, obserwuje się go z zainteresowaniem, a co najważniejsze - nie jest przewidywalny. W scenach z Abdim w taksówce nie liczy się nikt poza nim - tak mocno przykuwa on uwagę swoją osobą i kreacją. Choć to rola podobna do tej, za którą dostał nominację, jest jednak inna. Tutaj gra on bardziej złą postać, która jest przekonana, że jej motywy były słuszne, ale sama w sobie nie wzbudza współczucia czy zrozumienia. Rozczarowuje tylko fakt, że rola Abdiego w tym odcinku jest tak niewielka. Ten aktor zdecydowanie powinien dostać w serialu więcej czasu ekranowego, co zaowocowałoby czymś atrakcyjnym. Ostatni jego dialog z McGarrettem może sugerować, że jeszcze go zobaczymy.

Jako że odcinek podchodził pod Walentynki, nie zabrakło typowych dla serialu banałów, uczuciowych relacji i tym podobnych motywów. Na pierwszy plan wysuwa się powrót Danno i jego problemy z córką. Można rzec, że to typowa humorystyczna wstawka, która działa, potrafi rozbawić i pokrzepić sympatycznym finałem. Wydaje się, że jednak rola Jerry'ego jest ciekawsza, bo w końcu nasz bohater łamie stereotypy i nawiązuje relację z panią doktor. Zdecydowanie fajnie to wyszło, bez przesady w żadną stronę.

Czytaj również: „Koło czasu”: powstał kontrowersyjny pilot serialu

15. odcinek oferuje dobrą historię, która jest opowiadana ciekawie, bez boleśnie oczywistych motywów i potrafi wciągnąć. Ważny problem poruszany jest w sposób emocjonujący i sprawiający, że ogląda się to z niekłamaną przyjemnością.

E ‚Imi Pono (Searching for the Truth)

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV