Johnny English: Nokaut – recenzja filmu

Johnny English: Nokaut to 3. część serii parodiującej szpiegowskie filmy w stylu przygód Jamesa Bonda. Czy warto obejrzeć?

Ocena recenzenta:
4/10

Johnny English: Nokaut to 3. część serii parodiującej szpiegowskie filmy w stylu przygód Jamesa Bonda. Czy warto obejrzeć?

Adam Siennica

Adam Siennica

Johnny English: Nokaut to powtórka z rozrywki w dosłownym tego słowa znaczeniu. Tytułowy bohater powraca i w ogóle się nie zmienia, a w zasadzie zachowuje się tak samo, jak w poprzednich częściach. Rowan Atkinson, podobnie jak przy Jasiu Fasoli, stara się nadać głupkowatej postaci uroku budującego sympatię. Jednak w seriach tak to bywa, że na tym etapie English powinien być kimś więcej, niż fajtłapą, która osiąga efekty przypadkiem. A tak nie jest i dostajemy dosłownie tego samego bohatera co poprzednio. Ta wtórność może niektórych widzów zmęczyć, a jeśli ktoś nie przekonał się do Englisha w poprzednich filmach, ten tego nie ma szans zmienić.

To wszystko tyczy się też warstwy humorystycznej, która jest prosta, czasem banalna, ale - ponownie - jak ktoś lubi taki styl Atkinsona prezentowany w poprzednich częściach, będzie się bawić poprawnie. Większość gagów jest typowa, mało odkrywcza i tylko lekko zabawna. Gdyby to nie była trzecia część, być może bawiłoby to lepiej, ale czuć w tym zmęczenie materiału i brak jakiegoś większego pomysłu. Powtarzanie takich samych gagów śmieszy tylko połowicznie. Nie przeczę, że lubię dziwactwa Atkinsona i czasem zaśmiałem się, ale czuć, że to jest marnowanie jego talentu. Stać go na wiele więcej pod względem komediowym, niż twórcy są skłonni to wykorzystać.

W porównaniu do poprzednich dwóch części ta jest porażką pod względem fabularnym. Historia jest pretensjonalna i pretekstowa. W żadnym momencie nie jest w stanie zaciekawić wykonaniem, pomysłem czy choćby podejście do sparodiowania jakiegoś motywu z kina szpiegowskiego. Problem leży w nijakim, nudnym i pozbawionym sensownych motywacji czarnym charakterze. Kiepski, nieciekawy i zbyteczny. Wręcz kreskówkowy w najgorszym tego słowa znaczeniu. A to psuje wrażenie, bo taka fabuła nie jest po prostu warta czasu. Nie ma w niej nic, co by choć odrobinę satysfakcjonowało. A jej banalność i przewidywalność godna jest przeciętnej bajki, a nie kinowego filmu będącego satyrą na kino szpiegowskie.

Rowan Atkinson dwoi się i troi, ale nie ma żadnego wsparcia. Jakimś wyróżniającym się w paru momentach atutem jest Olga Kurylenko, ale to za mało. Zmarnowana Emma Thompson, komicznie kiepski czarny charakter i brak postaci, które w interakcji z Englishem dawałyby pole do komediowego popisu. Ten scenariusz przypomina momentami wymyślanie tego na siłę, by zarobić na popularności marki, ale brak temu serca, by miało to sens i przynosiło satysfakcję.

Johnny English: Nokaut to co najwyżej przeciętna komedia skierowana tylko do wielbicieli poprzednich części i filmowej prostoty. Nie przeczę, że ogląda się to w miarę przyjemnie, bo lubię wygłupy Atkinsona, ale wychodząc trochę ponad to, nie mogę nazwać tego nazwać wartą uwagi rozrywką. Po prostu szkoda czasu.

Johnny English: Nokaut

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV