Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

Kapitan Marvel – recenzja filmu

Nadejście tej postaci zapowiedziała pierwsza scena po napisach Avengers: Wojna bez granic. Jest to wstęp do Avengers: Koniec gry. Jak wypada pierwszy solowy film o superbohaterce z MCU? Przeczytajcie naszą bezspojlerową recenzję.

Nie ma co ukrywać. Wszyscy fani MCU czekają na kwietniową premierę Avengers: Koniec gry i traktują Kapitan Marvel jedynie jako przystawkę. Trzeba było jakoś wprowadzić tę postać do ostatniego aktu wielkiego wydarzenia. Przedstawić ją szerszej publiczności. Kim jest? Czemu jest taka istotna dla losów wszechświata? Scenarzyści stanęli przed trudnym zadaniem, jak napisać origin story, by film nie był kopią poprzednich, w których bohater staje naprzeciw antagonisty posiadającego te same moce. Tak było choćby w Iron Manie, Czarnej Panterze czy Ant-Manie. Teraz miało być inaczej i jest. Carol Danvers (Brie Larson) nie pamięta swojej przeszłości. Co jakiś czas strzępki jej poprzedniego życia nawiedzają ją w snach. By je zagłuszyć, skupia się na swojej pracy, a jest nią obrona galaktyki przed zmiennokształtną rasą Skrulli, uznawaną za terrorystów. Podczas jednej ze swoich misji rozbija się na planecie C-35, zwanej inaczej Ziemią, z której, jak się okazuje, pochodzi. Są lata 90. Rząd amerykański nie za bardzo wie, jak postępować z przybyszami z innych galaktyk. Pierwszym na miejscu lądowania Carol jest młody agent Nicolas Fury (Samuel L. Jackson). Oboje będą musieli stawić czoła nadciągającemu niebezpieczeństwu.

Kapitan Marvel nie jest najlepszym filmem Marvela. Mieści się gdzieś w środku stawki. Ja bym go uplasował tuż za Ant-Manem i Osą. Bardzo dużo dzieje się na ekranie. Jest zabawnie. Jest miejscami dramatycznie. Jednak w scenariuszu brakuje klarownego czarnego charakteru. Na dobrą sprawę nie mamy pojęcia, z kim dokładnie i o co główna bohaterka walczy. Pomimo pewnego twistu, którego nawet fani komiksów by nie przewidzieli, trudno być zaskoczonym przebiegiem fabuły. Wszystko jest tu przewidywalne. Mamy zbyt dużo dłużyzn w pierwszej połowie, gdy Carol stara się zrozumieć, kim jest. Problemem jest też to, że widz od początku wie, jak istotną i potężną postacią jest Kaptan Marvel. Przez co jedynie czekamy na moment, gdy osiągnie pełnie swoich możliwości, co musi w końcu nastąpić.

Duet reżyserski Anny Boden i Ryana Flecka stworzył lekką produkcję pełną humoru. Powierzenie głównej roli laureatce Oscara, Brie Larson, był strzałem w dziesiątkę. Aktorka ma poczucie humoru, które świetnie sprawdza się na ekranie. Plasuje się gdzieś pomiędzy Tonym Starkiem a Doktorem Strange’em. Aktora pasuje do tego świata. Zachowuje się bardzo naturalnie. Niestety, reżyserzy nazbyt chcą pokazać wszystkim dookoła, że stworzyli pierwszy marvelowski film, w którym na pierwszym planie jest silna kobieta. Nie potrafią tego osadzić w samej fabule, tak by bohaterka sama to pokazała. Są tak skupieni na tym, by pokazać jej ogromne moce i siłę, że zapominają o jej ludzkiej stronie. Brak w niej emocji.

Drugą osobą, która kradnie ten film,  jest niewątpliwie Samuel L Jackson jako jeszcze nie aż tak śmiertelnie poważny Nick Fury. Z racji tego, że cofamy się do lat 90., aktor mógł pokazać trochę bardziej rozrywkową stronę tego nieustraszonego agenta. Niewątpliwie cały show kradnie kot. Sposób, w jaki Fury wchodzi z nim w interakcję, jest cudowny. Czyste złoto. Nie spodziewałem się, jak dużą przyjemność sprawią mi sceny Samuela z tym rudowłosym czworonogiem.

Podobał mi się niezmiernie hołd złożony Stanowi Lee. Otóż gdy pojawia się tradycyjne logo Marvela na początku filmu, zamiast widocznych tam wszystkich superbohaterów, pojawiają się wszystkie cameo Stana w dotychczasowych filmach. Oczywiście jego w filmie tez zobaczymy.

Kapitan Marvel jest filmem, który pod płaszczykiem rozrywki próbuje przemycić kilka ważnych problemów społecznych, jak nierówne traktowanie kobiet w pracy (w tym wypadku w wojsku) i agresywne podejście do emigrantów szukających spokojnego miejsca, by osiedlić się z rodziną. Wszystko oczywiście podane w tym intergalaktycznym sosie z dużą dawką humoru. Niektóre żarty zostaną zrozumiane jedynie przez widzów starszej daty. Trudno mi wyobrazić sobie, że młodzież będzie się śmiała w głos na scenach, gdy główna bohaterka zmaga się z ciągle zrywającym się modemowym połączeniem internetowym, czy na tej, w której wszyscy czekają, jak Windows załaduję płytę, by można było odpalić jej zawartość. Niemniej, ja się na nich świetnie bawiłem.

Sam film, pomimo że dostarczył sporo rozrywki, nie jest niczym przełomowym. Nie przebija żadnej ściany, jak zrobili to chociażby Strażnicy Galaktyki czy Thor: Ragnarok. Jest to po prostu kolejna stacja, na której wsiada nowy bohater zmierzający do dworca centralnego, gdzie ma mieć miejsce ostateczna walka.

P.S. Po napisach są dwie sceny. Jedna nawiązująca do Avengers: Koniec gry i druga, która jest typowo rozrywkowa. Coś w stylu grającej na perkusji mrówki.

 

 

Kapitan Marvel

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
spoilery
-

Avengers: Koniec gry – oficjalne plakaty…

Avengers: Koniec gry rozkręca swoją promocję. Widowisko MCU doczekało się oficjalnych plakatów superbohaterów.

Piotr Piskozub
-

Poznaj najdroższe seriale telewizyjne w historii.…

Chcemy przedstawić Wam listę najdroższych seriali telewizyjnych w historii - w zestawieniu nie brakuje zaskoczeń.

Piotr Piskozub
-

Czekając na Avengers: Koniec gry –…

Fani MCU zastanawiają się, jak w filmie Avengers: Koniec gry swoją obecność zaznaczy Hulk. To…

Adam Siennica
-

Templariusze: sezon 2, odcinek 1 –…

Templariusze kontynuują opowiadaną historię w 2. sezonie. Oceniam, jak odcinek wprowadza do nowej serii.

Ocena recenzenta:
7
Adam Siennica
Plotka
-

Avengers: Koniec gry – czas trwania…

Wszystko wskazuje na to, że aktualny czas trwania został już ustalony przez Disneya i Marvela.…

Michał Kujawiński
-

Właściciele serwisu Kinomaniak.tv otrzymali wyroki w…

Na portalu Wyborcza.pl pojawiły się informacje dotyczące wyroku, który otrzymali twórcy serwisu z pirackimi treściami,…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.04.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.