Przypadkowy morderca

W przeciągu trzynastu lat od dnia premiery pierwszej części scenarzysta Juan Diaza Canalesa oraz rysownik Juanjo Guarnido wydali ledwie pięć tomów serii "Blacksad". W najnowszym, zatytułowanym Amarillo, tytułowy protagonista doświadczy syndromu wypalenia zawodowego.

Ocena recenzenta:
8/10

W przeciągu trzynastu lat od dnia premiery pierwszej części scenarzysta Juan Diaza Canalesa oraz rysownik Juanjo Guarnido wydali ledwie pięć tomów serii "Blacksad". W najnowszym, zatytułowanym Amarillo, tytułowy protagonista doświadczy syndromu wypalenia zawodowego.

Rozwaga to najwłaściwsze słowo określające pracę hiszpańskich twórców, scenarzysty Juan Diaza Canalesa oraz rysownika Juanjo Guarnido. Zamiast pospiesznie odcinać kupony od sławy i wydawać średnio jeden album rocznie, z precyzją podchodzą do kolejnych przygód zaciekłego detektywa, Blacksada. Przedkładają jakość swych opowieści graficznych nad ich liczbę, a co za tym idzie - spore zyski. W przeciągu trzynastu lat od dnia premiery pierwszej części ("Pośród cieni") wydali ledwie pięć tomów owego cyklu. W najnowszym, zatytułowanym Amarillo, tytułowy protagonista doświadczy syndromu wypalenia zawodowego. Sposobem na załagodzenie negatywnych odczuć może być zawiła intryga, w którą dzielny Blacksad zostanie nieświadomie wplątany.

W otwierającej album scenie obserwujemy dwójkę artystów: poetę Abrahama Greenberga i uznanego pisarza Chada Lowella. Abraham to typ nieposkromionego buntownika, który z pogardą odnosi się do wydawców oraz swych wiernych fanów. Nie ma oporów przed spaleniem swoich nowych wierszy. Akt tworzenia traktuje jako świętość, a finalny produkt jest dla niego bezwartościowy. Chad nie podziela kontrowersyjnych poglądów wątpliwego przyjaciela, pochłania go pragnienie odnoszenia ciągłych sukcesów. Trwała nić wiążąca ich ze sobą nagle zostaje brutalnie zerwana – cyniczny Abe wysyła bowiem rękopis nowego dzieła kumpla do Tybetu. Reakcja sfrustrowanego Chada jest natychmiastowa i dość drastyczna.

Właśnie w tym dramatycznym momencie do akcji wkracza nieprzekupny Blacksad. Po powrocie z kolejnej trudnej misji detektyw spotyka wiernego druha, Weeka. Zniechęcony natłokiem otaczających go nieszczęść, zastanawia się nad sensownością kontynuowania swej misji. Niespodziewanie trafia na wspomnianą parę twórców, którzy okradają motocyklistę z jego pojazdu. W ten sposób uruchomiona zostaje mordercza machina unicestwiająca kolejne osoby. Bezbłędny śledczy znajdzie nowego sprzymierzeńca – w postaci cwanego adwokata, a zarazem agenta Chada, Neala Beato. Podczas pościgu za przypadkowym zabójcą trafi do osobliwego cyrku prowadzonego przez klauna Elmore'a, odwiedzi również swą siostrę, a jego tropem podążać będą agenci FBI, którzy wezmą go za mordercę.

Warstwa fabularna Amarillo prezentuje się bez zarzutów. To trzymająca w napięciu opowieść o niebywałej wręcz dynamice, nieustannie zmieniających się plenerach i grupie charakterystycznych postaci poddanych ciężkim próbom. Jedno zabójstwo pociąga następne, choć trzeba przyznać, że każdy kolejny zgon jest z góry przemyślany i jasno wytłumaczony. Czytelnicy przeżyją kilka zręcznych wolt, a śmierć jednej z głównych postaci tego świetnie skrojonego dramatu na długo zapadnie w pamięci.

Ilustracje Juanjo Guarnido stoją na wysokim poziomie – fascynuje duża liczba detali, żywa kolorystyka oraz wierne oddanie klimatu epoki, w której rozgrywa się akcja opowieści. Widać długoletnia praca w Walt Disney Studios przyniosła efekty, gdyż rysownik fenomenalnie prezentuje zwierzęcych bohaterów cyklu, podkreślając ich cechy charakteru. Na tle wszystkich postaci wyróżniają się: pyszałkowaty Abraham, sprytny Neal, a zwłaszcza jednooki Polifem. Ilustrator nie ma problemów z prezentowaniem z różnej perspektywy całej gamy osób, choćby widoku z lotu ptaka areny cyrkowej wypełnionej dziesiątkami pracowników.

"Blacksad" jest jedną z najlepszych europejskich serii, do której ekranizacji od lat nieudolnie trwają przymiarki. To rasowy kryminał z gatunku noir rozgrywający się w Stanach Zjednoczonych lat pięćdziesiątych poprzedniego stulecia. Juan Diaz Canales piętnuje tutaj niektóre ludzkie przypadłości i słabości: pożądanie, pychę, egoizm czy zacietrzewienie. Czyni to z dużą wprawą, powagą i przy odrobinie wisielczego humoru.

Antropomorficzne zwierzęta zostają ściśle dobrane do wiodących cech poszczególnych postaci. Można potraktować to jako pewien zarzut wobec twórców – scenarzysta częstokroć powiela schematy odnośnie danych gatunków (detektyw nieprzypadkowo ma postać chadzającego własnymi ścieżkami, czarnego kota), ale i tak w końcowym rozrachunku seria wypada wprost doskonale.

Blacksad. Tom 5. Amarillo

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV