Repertuar kin Nowość Program TV

 

Advertisement
 

Ocena recenzenta:
7/10

Starlight. Gwiezdny blask – recenzja komiksu

Mark Millar to już bardzo dobrze znany polskim czytelnikom scenarzysta, a Starlight. Gwiezdny Blask bywa określany jako jedno z jego największych osiągnięć. Sprawdzamy, czy te zachwyty mają pokrycie w rzeczywistości.

Mark Millar przez ostatnie lata wyrastał na jednego z najpopularniejszych twórców komiksowych. Najpopularniejszych, a przy tym i niezależnych, po tym jak odkąd odciął się od wielkich wydawnictw i postawił na rozwój własnej linii wydawniczej, pod nazwą MillarWorld. Tworzone przez niego historie, na czele z rozpoznawalnymi dzięki filmom Kick-Ass i Kingsman: Tajne służby zwróciły nawet uwagę włodarzy Netfliksa i w rezultacie światowy potentat podpisał z Millarem kontrakt, na podstawie którego ma rozwijać uniwersum scenarzysty na streamingowej platformie.

Ów fakt wystarcza, by traktować dorobek Millara z atencją. Scenarzysta nie odkrywa przed czytelnikami jakichś złotych gór komiksu, po prostu każdorazowo dostarcza bardzo porządnej rozrywki, sprawnie mieszając ze sobą popularne gatunki. Na tym tle Starlight. Gwiezdny blask wyróżnia się wyjątkową spójnością, przedstawiając w zwartej formie sześciozeszytowej historii perypetie pewnego ziemskiego superbohatera.

Nazywając Duke’a McQuenna ziemskim herosem, trochę naginamy rzeczywistość. Na Ziemi bowiem Duke jest po prostu starszym, amerykańskim obywatelem, ojcem i dziadkiem i niestety także od niedawna wdowcem. Żyje wspomnieniami nie tylko o ukochanej żonie, ale także o swoich przygodach z wybuchowej młodości, w której był nikim innym, jak dokonującym wielkich czynów na odległej planecie bohaterem. Na Ziemi zaś, po rewelacjach na temat swoich galaktycznych przygód, którymi być może nieopatrznie podzielił się ze światem, uważany jest za poczciwego wariata. I kiedy wydawałoby się, że nie ma wyjścia i musi pogodzić się z rolą osamotnionego wdowca – bo jego dzieci również nie traktują go zbyt poważnie – heroiczna przeszłość nagle puka do drzwi i dla Duke’a zaczyna się nowa przygoda. Dla Duke’a i rzecz jasna dla czytelników.

Millar w swojej opowieści nawiązuje do estetyki komiksów ze złotej i srebrnej ery komiksu. Przy okazji scenarzysta powstrzymuje się przed dekonstruowaniem mitów i dawnych fabuł, stawiając na bezpretensjonalną, szlachetną z ducha rozrywkę. Bardzo w utrzymaniu tej konwencji pomaga mu rysownik Goran Parlov, stawiając na prostotę, ale i wyrazistość kreski, która momentami kojarzy się z Moebiusem z czasów Incala. Millar nie ma jednakże scenariuszowych ambicji Alejandro Jodorowskiego, stawia na krótką, nostalgiczną podróż w czasie, która zapewni czytelnikowi miłe chwile z lektury.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Nazywanie Starlight najlepszym komiksem Millara to opinia trochę na wyrost. Komiks daje frajdę, cieszy, ale czy zachwyca? W zasadzie nie ma tu fabularnych niespodzianek, więcej – fabuła jest przewidywalna i prowadzi do oczekiwanego finału. Znacznie ciekawiej radził sobie w tej materii Darwyn Cooke w Nowej granicy, czy mistrz Alan Moore w niewydanych jeszcze po polsku Tomie Strongu, czy Supreme. Millar natomiast po raz kolejny dostarczył nam porządnej rozrywki, w dodatku z posmakiem nostalgii, czyli zrobił to, czego teoretycznie czytelnicy od niego oczekują. A może jednak, akurat w tym przypadku oczekiwali czegoś więcej? Dlatego trzeba przyznać, że owszem, jest dobrze, jak najbardziej na plus, ale ma się przy tym wrażenie, że mogło być lepiej.

Czegoś zabrakło. Refleksji nad uciekającą przeszłością, czy  może delikatnej sugestii, że wyprawa Duke’a odbyła się tylko w jego marzeniach? Po prostu jest tak, jak to u Millara – wydarzyło się dokładnie to, co zostało nam opowiedziane.

Źródło: fot. Mucha Comics
 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Spider-Man: Daleko od domu – co…

Zwiastun Spider-Man: Daleko od domu zadebiutował już w sieci. Czas zastanowić się, co mówi on…

Piotr Piskozub
Plotka
-

MCU – po Endgame czas na…

W sieci pojawiły się spekulacje, według których Marvel Studios rozwija wchodzący w skład MCU projekt…

Piotr Piskozub
-

Zapłaciłbyś 230 tys. zł? Poznaj najdroższe…

Chcemy przedstawić Wam listę najdroższych popkulturowych zabawek z serii Funko POP!.

Adam Siennica
-

Sex Education: sezon 1 – recenzja

Sex Education to nowy serial Netflixa wyprodukowany w Wielkiej Brytanii. Czy warto obejrzeć? Oceniam bez…

Ocena recenzenta:
8
Michalina Reda
-

Spider-Man: Daleko od domu – najlepsze…

Spider-Man: Daleko od domu to film MCU, którego zwiastun zadebiutował zaledwie wczoraj. Dziś natomiast przygotowaliśmy…

Emil Borzechowski
-

Netflix: wzrost cen abonamentu również w…

Podwyżki cen Netflixa przed nami? Nastroje widzów uspokaja biuro prasowe Netflix: wzrost cen w USA…

Co o tym sądzisz?