Zabójcza broń: sezon 3, odcinek 10 – recenzja

Zabójcza broń stara się, jak może, by dawać widzom przyjemną rozrywkę. Powrót Leo Getza to zawsze gwarancja spełnienia tej obietnicy.

Ocena recenzenta:
7/10

Zabójcza broń stara się, jak może, by dawać widzom przyjemną rozrywkę. Powrót Leo Getza to zawsze gwarancja spełnienia tej obietnicy.

Adam Siennica

Adam Siennica

Tagi:  zabójcza broń 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Lethal Weapon dalej kontynuuje wątek życia uczuciowego Cole'a. Jego sny związane z byłą żoną, przypadkowe spotkanie z nią w sklepie z sukniami ślubnymi... to jest trochę smutne, bo wiemy, że bohater zmienił się, chce i stara się, a życie daje mu kopa. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby koniec końców wszystko potoczyło się po myśli postaci. Jego niechęć do nowych związków oraz sam sen może sugerować, że tak łatwo się nie podda.

Jednocześnie padają wyraźnie przesłanki na temat nowego obiektu uczuć Cole'a. Jego relacja z panią prokurator od samego początku była burzliwa, ale zarazem przesympatyczna i w jakimś stopniu intrygująca. Przypomina mi ona związek Riggsa z jego dziewczyną w poprzednim sezonie, ponieważ wywołuje takie same odczucia. To para skonstruowana w taki sposób, że im się kibicuje i chciałoby się, by oboje mieli szczęśliwe zakończenie. Udaje się to dobrze poprowadzić dzięki wrzuceniu ich we wspólne śledztwo i powiązaniu kwestią przyjaciółki pani prokurator. Jest w tym potencjał na wiele. Na razie solidnie wykorzystywany.

Leo Getz powraca i jest zabawnie. Ta postać w serialu ma swój urok, dziwność i może się podobać. Napisanie dla niego wątku o większej wadze fabularnej, a nie tylko humorystycznej, okazuje się strzałem w dziesiątkę. Możemy obserwować wymarzoną przez wielu jego współpracę z Trish oraz zaskakujące, dobre powiązanie tego ze śledztwem Rogera i Cole'a. To stanowi o sile tego odcinka, bo pokazuje przemyślaną fabułę, która dobrze się komponuje wraz z kolejnymi minutami. To taki dobry poziom Zabójczej broni, bo nie brak tu scen dramatycznych (zagrożenie życia Trish), komediowych (Leo) oraz akcji z udziałem bohaterów. Taka jest rozrywkowa siła tego serialu i ten wątek jedynie to potwierdza.

Zabójcza broń nadal bawi. O dziwo bardziej mnie interesuje wątek Cole'a i to, jak jest prowadzony, niż czasem irytujący Roger, który często ma zachowania dość męczące i bez większego pomysłu. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest solidnie.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Zabójcza broń

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV