Menu

Aktualności

Przełęcz ocalonych – prawdziwa historia była bardziej absurdalna

Andrew Garfield wyjawił w jednym z wywiadów, że Mel Gibson nie mógł przenieść wszystkich zachowań Dossa z pola bitwy, bo widzowie pomyśleliby, że to absurdalne.

Film wojenny Przełęcz ocalonych to prawdziwa historia bohatera, Desmonda Dossa, który sam uratował 75 osób z pola bitwy. Wiele tych scen, które oglądaliśmy, była przeniesieniem prawdziwych wydarzeń, o których opowiadał sam Doss oraz osoby, które uratował.

Czytaj także: Nasza recenzja Przełęczy ocalonych

Okazało się, że działania Dossa na polu bitwy były bardziej nieprawdopodobne, niż moglibyśmy się spodziewać. Andrew Garfield w wywiadzie podaje przykład tego, co naprawdę wydarzyło się po tym, jak granat uszkodził mu nogę. Widzieliśmy tę scenę w filmie, gdy potem żołnierze wynosili go na noszach.

– Postać Desmonda jest bardziej nieprawdopodobna niż fikcja. Na polu bitwy robił takie rzeczy, których nie mogliśmy pokazać w filmie, bo widzowie stwierdziliby, że to absurdalne. Po tym, jak uderza w granat i jego noga została uszkodzona, co naprawdę miało miejsce, żołnierze wynieśli go na noszach. W rzeczywistości, leżąc na tych noszach, zauważył innego rannego żołnierza, stoczył się z nich, podczołgał się do niego i zaczął go opatrywać. Powiedział: „Weźcie go na noszach. Ja się doczołgam. On jest w gorszym stanie niż ja”. I czołga się z powrotem, bierze karabin i używa do usztywnienia ręki. To co on tam wyprawiał to istne szaleństwo. Dlatego podczas tworzenia roli wystarczyło mi trzymanie się faktów o tym, kim był Desmond Doss – wyjaśnia aktor.

Przełęcz ocalonych jest wyświetlany na ekranach kin.
Źródło: collider.com / zdjęcie główne: materiały prasowe
Przejdź do komentarzy (0)

Powiązane Artykuły

Artur Zaborski
na weekend
1541 -

Wściekam się, kiedy ktoś twierdzi, że Gibson gloryfikuje wojnę – wywiad z Lukiem Braceyem, grającym w filmie Przełęcz Ocalonych

Najnowszy film w reż. Mela Gibsona pt. Przełęcz ocalonych to dramat wojenny, czy raczej antywojenny. Właśnie o wymowie tego filmu, pracy z Gibsonem i własnych…

Komentarze