Nigdzie indziej – recenzja książki

Nigdzie indziej pozwala nam wejrzeć w obecne życie Indian, ale jednocześnie odwołuje się do wydarzeń z historii. Oceniamy książkę Tommy’ego Orange’a.

Ocena recenzenta:
8/10

Nigdzie indziej pozwala nam wejrzeć w obecne życie Indian, ale jednocześnie odwołuje się do wydarzeń z historii. Oceniamy książkę Tommy’ego Orange’a.

Nigdzie indziej to debiutancka powieść Tommy’ego Orange'a, amerykańskiego pisarza, Indianina należącego do plemion Czejenów i Arapaho. W książce porusza bliski mu temat, czyli sytuację swoich pobratymców – zarówno w przeszłości, jak i obecnie – próbujących się w komponować w amerykański sen i wielkomiejskie życie.

Orange komponuje fabułę w nielinearny sposób. Na kartach powieści opisuje sceny z życia kilkunastu osób. Ich historie często zaczynają się przed laty, ale echa i konsekwencje dawnych wydarzeń niosą się po dziś dzień. Choć postaci wywodzą się z różnych grup społecznych, różnią się wiekiem, przeżyciami i doświadczeniami, to ich losy się przenikają i splatają, a ich ścieżki prowadzą w jedno miejsce: na wielki zjazd plemienny. Wydarzenia na nim są zwieńczeniem, dla wielu tragicznym, a jednocześnie świetnie podsumowującym zarówno powieść, jak i sytuację Indian.

Nigdzie indziej - okładkaŹródło: Zysk - S-ka

Autor potrafi pisać gniewnie (w książce pojawiają się też fragmenty historyczno-eseistyczne), ale też od czasu do czasu zaskakuje słodko-gorzkim humorem. Potrafi zauroczyć mało istotnym detalem – a ich suma pozwala na zbudowanie naprawdę szerokiej panoramy, dzięki której ma się poczucie, że w Nigdzie indziej nie tyle opisane są żywoty pojedynczych postaci, co grupa społeczna.

To powieść nieoczywista, w której z mozaiki życiorysów wyłania się gorzkie przesłanie. Nigdzie indziej pozwala nam wejrzeć w wycinek świata, który na co dzień nie przebija się do mediów w naszym kraju. To sentymentalna, często smutna i tragiczna opowieść, choć niepozbawiona miejscami promyków nadziei. Niemniej obraz, jaki wyłania się z powieści, nie nastawia optymistycznie i pokazuje, że rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych potrafi być znacznie bardziej ponura i niejednoznaczna, niż wynikałoby to z powszechnego przekazu.

Tommy Orange zadebiutował mocną powieścią. Zdecydował się na bliską mu problematykę i nieoczywistą formę, a dzięki wyczuciu języka i odrobinie literackiej brawury udźwignął niełatwy temat. Stworzył opowieść złożoną i niełatwą, a zarazem skłaniającą do refleksji.

Źródło: fot. Zysk i S-ka

Nigdzie indziej

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV