Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

The Awesome Adventures of Captain Spirit – recenzja gry

The Awesome Adventures of Captain Spirit może i jest krótkie, ale za wartości, jakie prezentuje, i „cenę” należą się największe pochwały.

Niespełna 2 godziny wystarczą, żeby skończyć The Awesome Adventures of Captain Spirit, nową produkcję studia DontNod, która otwiera swe podwoje przed daniem głównym, jakim jest Life is Strange 2. Przygody kapitana Spirita są niczym Metal Gear Solid V: Ground Zeroes dla Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Taki przedbieg, przedsmak całości, z tą różnicą, że dostępny za darmo.

Emocjonująca opowieść

W produkcji autorstwa francuskiego studia, którą ujawniono na targach E3 2018, wcielamy się w chłopca imieniem Chris. Bohater, który na oko może mieć około 10 lat, mieszka tylko z ojcem. Rodzina zamieszkuje obrzeża Beaver Creek, gdzieś w stanie Oregon. Przygodę z Chrisem i jego alter ego, kapitanem Spiritem, zaczynamy i kończymy jednego sobotniego dnia, gdzieś w okresie przedświątecznym.

Ocena końcowa

8/10

Historia

8/10

Oprawa audio/wideo

8/10

Dziecko, którego poczynania kontrolujemy, znajduje się w trudnym położeniu. Chłopak mieszka tylko z ojcem, który ewidentnie ma problem alkoholowy. Mieszkanie pod jednym dachem z kimś takim nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Chociaż jego ojciec stara się utrzymywać dobre relacje z synem – w końcu mają tylko siebie – nie potrafi uporać się z demonami przeszłości i zamiast wybrać się na odpowiednie leczenie, woli opróżnić kolejną butelkę whisky czy wypić kilka piw. Sytuacja, w jakiej poznajemy Chrisa, do najprzyjemniejszych nie należy, ale mały dzielny bohater postanowił znaleźć odskocznie od całego smutnego przybytku, jaki go otacza. Dziecko ucieka w świat bujnej wyobraźni, gdzie króluje tytułowy kapitan Spirit i jego kompani obdarzeni nadnaturalnymi zdolnościami. W wyimaginowanym świecie wykreowanym przez bujną wyobraźnię chłopca toczymy walki z nieistniejącymi potworami.

DontNod przyzwyczaiło nas do tego, że fabuły w ich grach do miałkich nie należą. Często poruszają tematykę ciężką i trudną. W przypadku The Awesome Adventures of Captain Spirit jest identycznie jak z Life is Strange. Obie gry rozgrywają się w tym samym uniwersum. W obu podejmowany jest wątek utraty jednej z najbliższych osób w rodzinie. W obu musimy my, jako osoby kontrolujące poczynania bohaterów, na swój sposób poradzić sobie z rzeczywistością, w której trzeba się odnaleźć. I wreszcie obie grają mocno na emocjach gracza.

Stwórz sobie bohatera

W The Awesome Adventures of Captain Spirit zaczynamy od stworzenia swojego własnego bohatera. Podejmujemy decyzje, które później mają raczej niewielki wpływ na nasze dalsze poczynania. Na początku wybieramy, jak nasza wyimaginowana postać kapitana Spirita ma wyglądać. Zastanawiamy się, czy z hełmem, czy może bez, czy za zbroją ciężką i czy może nie. Wybory te mają o tyle znaczenie, że później musimy biegać po domu i okolicy, aby skompletować strój, który przywdziewa Chris, wcielając się w postać swego ulubionego superherosa.

W grze, która jest prologiem do 2. sezonu LiS, nie mamy do czynienia z żadnymi specjalnymi umiejętnościami. Nie ma cofania czasu, nie ma supermocy. Jest tylko wyobraźnia dziecka, która pozwala mu sądzić, że ma on moce, którymi włada. To taki przyziemny Life is Strange, co samo w sobie nie jest złym rozwiązaniem, bo zadowala takich, którzy mają nadzieję na normalność i bardziej realną opowieść, jak i zwolenników nietypowych mocy. W końcu jedyne co nas ogranicza, to nasza wyobraźnia, a ta potrafi zdziałać bardzo wiele, w szczególności ta należąca do małego dziecka.

Witaj w domu

Lokacje, po których przychodzi nam się poruszać, są małe, to w zasadzie dom, garaż i kawałek przestrzeni na powietrzu w okolicy domu. Niewiele tego, ale przecież nie wymagajmy cudów od produktu, który dostępny jest za darmo. Nasz superbohater ma swoją checklistę, czyli listę zadań do wykonania, którą możemy zaliczyć w całości albo nie – to już zależy od samego gracza. Znajdziemy na niej nie tylko kompletowanie stroju, ale również walkę z potworami, które w rzeczywistości są zepsutym bolerem czy śniegowym bałwanem.

Historia

8/10

Rozgrywka to już czysty powrót do Life is Strange. Poruszamy się po lokacjach, rozglądając się i szukając przydatnych w dalszej części rozgrywki przedmiotów, jak np. klucze czy kody. Miejsc interakcji jest wiele. Niektóre z nich możemy jedynie oglądać, inne zabrać, a jeszcze inne dają nam przydatne wskazówki dotyczące tła fabularnego czy aktualnych wydarzeń.

Zachowany został także styl graficzny, który może do najpiękniejszych nie należy, ale sprawdza się idealnie w tego typu produkcjach. DontNod postarało się również, co było bardzo mocną stroną LiS, o to, aby ścieżka dźwiękowa brzmiała doskonale i idealnie nadawała się do produkcji. W przypadku The Awesome Adventures of Captain Spirit nie jest inaczej, a znakomity motyw przewodni, czyli utwór Death with Dignity Sufjana Stevensa, przewija się w grze kilkukrotnie.

Oprawa audio/wideo

8/10

Niezależnie od tego, czy jesteś fanem Life is Strange, czy masz na liście gier skończoną tę produkcję, czy też nie The Awesome Adventures of Captain Spirit sprawi, że z wypiekami na twarzy będziesz czekał na nadejście „dwójki”. DontNod wie, jak rozbudzić apetyt na więcej i bez względu na to, jak przygody kapitana Spirita będziesz traktować, czy jako zabieg marketingowy, demo czy prolog czegoś większego, w ten tytuł warto zagrać już w tej chwili.

PLUSY:
+ fabuła,
+ sposób narracji,
+ sympatyczny i naturalny bohater,
+ ścieżka dźwiękowa,
+ oprawa graficzna,
+ dostępna za darmo.

MINUSY:
– wszystko, co dobre, szybko się kończy.

 

Źródło: fot. Square Enix

Poznaj recenzenta

Michał Czubak
Z wykształcenia dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times i Głos Wielkopolski. Ostatnio w TV Wielkopolska. W przeszłości współpracownik Radia Merkury (obecnie Radio Poznań). Wieloletni stały współpracownik naEKRANIE.pl. Zawodowo i prywatnie zakorzeniony w Wielkopolsce. Gram bo lubię. Piszę, bo mam taką możliwość.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Masz 4 tysiące dolarów? Zadrapana tarcza…

Marvel uruchomił nową linię sprzedażową przedmiotów z MCU - wśród nich znajdziemy tarczę Kapitana Ameryki…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Titans – dlaczego Robin…

Na Comic-Conie w San Diego pojawiło się jeszcze więcej informacji na temat serialu Titans -…

Dawid Muszyński
-

Sicario 2: Soldado – recenzja filmu

Alejandro powraca by dalej, z błogosławieństwem rządu USA, rozprawiać się z kartelami narkotykowymi w Meksyku.

Ocena recenzenta:
7
Norbert Zaskórski
-

[SDCC 2018] Aquaman – nowe zdjęcie…

Fani obecni na imprezie San Diego Comic-Con zamieścili w sieci nowe zdjęcie promujące tegoroczne widowisko…

Michał Kujawiński
-

Godzilla: Król potworów – który z…

Powoli rozkręca się kampania reklamowa filmu Godzilla: Król potworów. Po zaprezentowanym rano teaserze przyszedł czas…

Adam Siennica
breaking
-

[SDCC 2018] Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów…

Oto pierwsza wielka niespodzianka San Diego Comic-Con 2018. Lucasfilm oficjalnie ogłasza nowy sezon serialu Gwiezdne…

Co o tym sądzisz?