Przeczytaj w weekend

A Million Little Things: sezon 1, odcinek 4 – recenzja

W tym tygodniu akcja serialu A Million Little Things nieco zwalnia i daje widzom więcej oddechu. Nie oznacza to jednak, że nic się nie działo.

W tym tygodniu akcja serialu A Million Little Things nieco zwalnia i daje widzom więcej oddechu. Nie oznacza to jednak, że nic się nie działo.

Może się wydawać, że narracja czwartego odcinka A Million Little Things nieco zwolniła względem poprzednich epizodów, ale nawet mimo wolniejszego tempa, dzieje się tutaj naprawdę dużo. Tym razem odcinek otwierają retrospekcje, które wprowadzają nas powoli do tego, co będzie motywem przewodnim odcinka. Jest nim dzień pizzy.

Dalej oczywiście mamy konsekwencje wydarzeń z odcinka trzeciego, kiedy to paczka przyjaciół dowiedziała się o romansie Eddi'ego i Deliah. Obawiałem się wówczas, że twórcy za szybko podjęli taką decyzję o kolejnym kroku w tym wątku, ale nowy odcinek pokazuje, że było to nam po prostu potrzebne.

A Million Little Things pełne jest wielu zaskoczeń i kolejnych twistów, które pojawiają się w życiu bohaterów ze sporą częstotliwością. Obok śmierci ich przyjaciela, jest też całe mnóstwo pobocznych wydarzeń, które ściśle są ze sobą powiązane. Przy okazji tego epizodu warto też nadmienić, że relacja Gary'ego i Maggie jest naprawdę znakomicie rozpisana i jak zawsze stanowi ozdobę każdego odcinka. Połączył ich specyficzny splot wydarzeń, ale w tym serialu musimy w to po prostu uwierzyć, bo wtedy przyjemność jest o wiele większa.

Nie do końca zrozumiały jest zabieg z retrospekcjami na początku odcinka. Nie stanowią one specjalnie punktu wyjścia do dalszych wydarzeń, bo w dość infantylny sposób pokazują rodzinę, którą najlepiej byłoby zaprezentować bez dopowiadania wszystkiego. Rozumiem potrzebę zrozumienia pewnych relacji, ale widz naprawdę jest w stanie się w tym połapać. Dziwne jest to o tyle, że twórcy mają swobodę w rzucaniu twistami na lewo i prawo, a jednak potrzebują czasami wyłożyć kawę na ławę.

Nie zmienia to jednak sytuacji tego serialu. Liczne problemy i wydarzenia utrzymują się w konwencji z pierwszego odcinka i momentami można zastanawiać się, gdzie jeszcze mogą zabrnąć twórcy. Nie piszę tego w negatywnym znaczeniu. A Million Little Things zaczyna być naprawdę ciekawą próbą mówienia o problemach w postaci czystej rozrywki. Trudno to na razie zakładać i traktować jako pewnik, ale powinniśmy w środku sezonu przekonać się, w jaką stronę to wszystko pójdzie.

Nowy odcinek jest naprawdę niezły i to pomimo pozornego zwolnienia tempa. Dalej niektóre relacje są elektryzujące i wciąż możemy z dużą ciekawością oczekiwać rozwiązania zagadki, jaką jest samobójstwo najlepszego przyjaciela kochającego życie.

Źródło: zdjecie główne: Materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV