Repertuar kin Nowość Program TV

Fantastyczne Zwierzęta – kim jest Gellert Grindelwald?

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda właśnie wchodzą na ekrany polskich kin, a wielu widzów może głowić się nad podstawowym pytaniem: kim tak naprawdę jest główny antagonista produkcji? Jeżeli również szukaliście odpowiedzi, dzisiejszy artykuł jest właśnie dla Was.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Na samym początku drobna uwaga – na potrzeby tekstu pozwoliłam sobie przytoczyć istotne fakty z książek. Jeżeli zatem jest wśród Was ktoś, kto nie zna powieści i chciałby przeczytać je będąc wolnym od jakichkolwiek spoilerów, w tym miejscu powinien się wycofać.

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda to nowy film ze świata Harry’ego Pottera, a zatem coś, na co wszyscy fani czarodzieja czekali prawdopodobnie z utęsknieniem – w końcu magii na wielkim ekranie nigdy za wiele. Jak doskonale wiemy z zapowiedzi – i jak zresztą sam tytuł wskazuje – tym razem fabuła będzie ściśle koncentrować się wokół czarnoksiężnika Grindelwalda, w którego na ekranie wciela się Johnny Depp. I o ile postać z pewnością jest znana wszystkim miłośnikom książkowego pierwowzoru, o tyle w filmach została do tej pory liźnięta zaledwie pobieżnie – na tyle, iż śmiem założyć, że część z Was może nawet nie do końca zdawać sobie sprawę z kim tak naprawdę mamy tutaj do czynienia. Jeżeli zastanawialiście się, kim jest potężny Gellert Grindelwald, nie mogliście trafić pod lepszy adres w poszukiwaniu odpowiedzi.

Mimo swojej rangi i wbrew wszystkim pozorom, Grindelwald wcale nie był stałym bywalcem książek J.K. Rowling. Przeciwnie – jego historię przybliżył nam dopiero ostatni tom serii, Harry Potter i Insygnia Śmierci. To w tej książce dowiedzieliśmy się, jak wielkim był czarnoksiężnikiem, a także odkryliśmy wspólną przeszłość, którą bohater dzielił ze swoim kolegą po fachu, Albusem Dumbledore’em – do tej pory dyrektor Hogwartu jakoś nie był skory, by się tym faktem dzielić i gdyby nie wścibski artykuł pióra Rity Skeeter przywołany w siódmym tomie serii, prawdopodobnie do dziś nikt by o tej znajomości nie słyszał.

Tak naprawdę istnienie Grindelwalda zostało nam zasygnalizowane już w książce Harry Potter i Kamień Filozoficzny – gdy główni bohaterowie zachodzą w głowę, jak dowiedzieć się czegoś więcej o tajemniczym Nicholasie Flamelu, trafiają na kartę kolekcjonerską z Albusem Dumbledore’em (tak, tę z Czekoladowych Żab). To właśnie wtedy, w trzynastym rozdziale książki, Harry z przejęciem odczytał:

Przez wielu uważany za największego czarodzieja współczesności, Dumbledore znany jest szczególnie ze zwycięstwa nad czarnoksiężnikiem Grindelwaldem (1945), z odkrycia dwunastu sposobów wykorzystania smoczej krwi i ze swoich dziel alchemicznych, napisanych wspólnie z Nicolasem Flamelem.

Oczywiście nikogo wówczas nie obchodził bliżej nieznany Grindelwald, a Harry, Ron i Hermiona w zupełności poświęcili się tematowi Nicholasa Flamela – nie ulega jednak wątpliwości, że to właśnie ten moment jest pierwszym fragmentem w prozie Rowling, w którym w ogóle pojawia się to nazwisko. Harry Potter osobiście nigdy nie zawracał sobie głowy Grindelwaldem – aż do wspomnianych Insygniów Śmierci. Jeżeli oglądaliście filmy Warner Bros., wiecie zapewne, że młody Gellert pojawił się w scenach retrospekcji, zaś ten starszy stanął w pewnym momencie oko w oko z samym Voldemortem (o tym, co, jak, kiedy i dlaczego – w dalszej części artykułu). Nie ukrywajmy jednak – tak naprawdę dla niedzielnego widza niewiele z tego wynika.

Kim jest Gellert Grindelwald?

Zacznijmy więc od początku, od książkowej biografii postaci. O Grindelwaldzie wiadomo tyle, że urodził się w 1883 roku – miejsce narodzin jak i jego pochodzenie są jednak do tej pory owiane tajemnicą. Jak każdy młody chłopiec w jego wieku, Gellert dostał się do szkoły dla czarodziejów – nie do Hogwartu, a do Durmstrangu, miejsca, które słynie z dyscypliny i niebezpiecznego entuzjazmu wobec mrocznej magii (przedstawicieli tej szkoły mogliśmy poznać w filmie Harry Potter i Czara Ognia, gdy przypłynęli okrętem na Turniej Trójmagiczny – tak, to ci mięśniacy z Wiktorem Krumem na czele). Już za czasów szkolnych Grindelwald wykazywał niezdrowe zainteresowanie czarną magią – w pewnym momencie nastolatek stał się na tyle nieobliczalny, że zapadła decyzja o usunięciu go z Instytutu, by nie zagrażał sobie ani innym. Zabawne – szkoła, która słynie z zainteresowań czarną magią, z własnych obaw i niepokoju wyrzuciła na bruk jednego ze swoich podopiecznych… Chyba trudno o lepszy dowód na to, jak niebezpieczne moce drzemały w nastoletnim wówczas Gellercie.

Młody czarodziej bardzo szybko popadł w obsesję na punkcie Insygniów Śmierci – magicznych artefaktów, które w posiadaniu jednej osoby potrafią dać jej nieskończoną moc. Należą do nich Kamień Wskrzeszenia, Czarna Różdżka i Peleryna Niewidka, które symbolicznie układają się w jeden trójkątny symbol. Jeśli dobrze się przyjrzycie, możecie zaobserwować go na materiałach promocyjnych do filmu Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda. To raczej nie przypadek – zdaje się, że Insygnia będą pełniły ważną rolę dla historii i jej przyszłych kontynuacji. Obsesja Grindelwalda na ich punkcie była porażająca – jeszcze przed wyrzuceniem młodzieńca z Durmstrangu, uczeń rył ich symbole ścianach szkoły, gdzie według legend widoczne są aż do dziś.

Po wyrzuceniu ze szkoły, Grindelwald postanowił odwiedzić swoją ciotkę, Bathildę Bagshot, autorkę opasłego tomiszcza Historii Magii, która w tamtym czasie zamieszkiwała Dolinę Godryka. To ta sama miejscowość, z której wywodził się Harry Potter i ta sama, w której przed laty mieszkał młody Dumbledore wraz ze swoją rodziną. Tym, co motywowało Gellerta, nie była bynajmniej chęć odnowienia więzi rodzinnych – chłopak wciąż szukał Insygniów Śmierci, a to właśnie w tym miejscu żyli ich pierwsi właściciele. Naczytawszy się o ich dziedzictwie, z pełną świadomością ruszył do Doliny Godryka, w nadziei, że uda mu się odnaleźć wskazówki, gdzie należy ich szukać. Tak się akurat złożyło, że tego samego lata w domu obecny był także Albus Dumbledore – drogi młodzieńców przecięły się, a oni sami szybko nawiązali nić porozumienia. Nic dziwnego – dwóch ambitnych czarodziejów z aspiracjami z pewnością miało o czym dyskutować i jakimi pomysłami się dzielić. I tak pojawiły się pierwsze rozmowy o potędze czarodziejów, pełne pasji dywagacje o Insygniach Śmierci i snucie scenariuszy co by to było, gdyby tak wszystkie je posiąść. W głowach nastolatków narodziła się wizja nieskończonej władzy, a Grindelwald zainteresował się nią w zupełnie niezdrowy sposób.

Mimo równie wielkiej (jak nie większej) mocy co prawy i szlachetny Dumbledore, Gellert zaczął patrzeć na ich rozważania o magii z nieco innej perspektywy – władza i potęga pociągały go tak bardzo, że szybko popadł w obsesję na punkcie czystości krwi, chcąc uczynić wszystkich mugoli podwładnymi czarodziejów. Idee, które w późniejszych latach wyznawał Lord Voldemort, miały zatem swój zalążek już znacznie wcześniej i – co gorsza – przy udziale samego Dumbledore’a, który początkowo również oddał się fascynacji tym pomysłem (ku wielkiemu sprzeciwowi swojej rodziny). Szybko jednak okazało się, że podobieństwa między nimi to tylko pozory – Grindelwald zdawał się być opętany przez ideę „większego dobra” i w swoich planach snuł coraz to brutalniejsze scenariusze. Młodzi mężczyźni pożegnali się zaledwie kilka miesięcy po pierwszym spotkaniu, coraz bardziej dostrzegając, jak różne są ich światopoglądy. Kroplą, która przelała czarę goryczy była ich kłótnia w domu Dumbledore’ów, w wyniku której zginęła młodsza siostra Albusa, Ariana – między młodzieńcami stanął wówczas Aberforth, starszy z braci Dumbledore’ów, a intensywna wymiana zdań koniec końców doprowadziła do wyciągnięcia różdżek. Do dziś nie wiadomo, który z czarodziejów przypadkiem pozbawił dziewczynkę życia – na wszystkich obecnych ta sytuacja odbiła się równie mocno. Dumbledore’a pochłonęła rodzinna tragedia i poczucie winy, zaś nękany wyrzutami sumienia (czy może obawami o konsekwencje) Grindelwald samotnie wyruszył w świat by realizować swoje cele i zyskać nowych popleczników – takich, którzy rzeczywiście poparliby jego tok myślenia.

Tak naprawdę w tym miejscu można zakończyć rozważania nad wspólną historią Albusa i Gellerta – po tym przykrym pożegnaniu czarodzieje spotkali się już tylko raz, po wielu, wielu latach. Wtedy, gdy doszło do wspomnianego na odwrocie karty kolekcjonerskiej pojedynku, który – z dużą dozą prawdopodobieństwa – zobaczymy w przyszłych częściach filmowej serii. Co w tym czasie robił Gellert Grindelwald? Ot, kolejna zagadka – z tego okresu jego działalności znanych jest tylko kilka poszczególnych faktów, jednak nie ulega wątpliwości, że to właśnie lata spędzone na podróżowaniu dały mu największą pewność siebie i zapewniły poparcie tłumu, czyniąc go jedną z bardziej wpływowych i niebezpiecznych osób tamtych lat.

Gellert Grindelwald – dalsze życie i Fantastyczne Zwierzęta

Podczas swojej tułaczki Gellert kontynuował poszukiwanie Insygniów Śmierci – wmówił sobie bowiem, że tylko z nimi może realizować swoje najwyższe cele. I rzeczywiście – po pewnym czasie trafił na jeden z artefaktów, potężną Czarną Różdżkę. Chłopak podstępem wykradł ją wytwórcy różdżek, Mykewowi Gregorowiczowi – tę konkretną scenę mieliśmy okazję obserwować w filmie Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I. Widzieliśmy w niej blondwłosego młodzieńca, który w burzową noc wymyka się przez okno – tak, to właśnie Grindelwald, świeżo po zuchwałej kradzieży. Czarna Różdżka szybko odnalazła się w jego rękach – z jej pomocą, młody mężczyzna dokonywał swoich pierwszych mordów „w imię większego dobra”. Śmierć, jaką niósł tym, którzy mu się sprzeciwili, szybko sprawiła, że zaczął być postrzegany jako najbardziej przerażający czarnoksiężnik swoich czasów, a umiłowany przez niego symbol Insygniów Śmierci stał się przez pewien czas utożsamiany z przekleństwem – w wielu szkołach zakazano jego rysowania z obawy przed tym, że nowe pokolenie również wyrośnie na radykałów, takich jak Gellert. Rozpoczęły się mroczne czasy, a Grindelwald szybko znalazł się na celowniku magicznych służb porządkowych, które za wszelką cenę starały się go schwytać.

Zanim jednak do tego doszło, Grindelwald rósł w siłę, robiąc pranie mózgu wszystkim napotkanym przez siebie ludziom i zwracając na siebie coraz większą uwagę Magicznego Kongresu Stanów Zjednoczonych Ameryki (w skrócie: MACUSA – tę organizację poznaliśmy w filmie Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć). U schyłku filmu Grindelwald został pojmany przez MACUSĘ po tym, jak w przebraniu aurora, Percivala Gravesa (Colin Farrell) dokonał potężnych zniszczeń w Nowym Jorku przy pomocy Credence’a. Pamiętacie? To ten niepozorny chłopak, który okazał się żywicielem potężnego Obskurusa (mrocznej i nieposkromionej mocy, która swoje ujście znalazła właśnie w tamtym momencie). Właśnie ta sytuacja staje się punktem wyjścia do dalszych wydarzeń w nadchodzącym filmie – jak wiemy, Grindelwaldowi uda się wymknąć służbom i kwestią czasu jest, aż ponownie wróci na wolność. Przypomnijmy, że mamy dopiero rok 1927 – jeszcze wiele musi się wydarzyć aż do sądnego roku 1945, kiedy to przyjdzie mu zmierzyć się i przegrać z Dumbledore’em, na rzecz którego ostatecznie utraci Czarną Różdżkę.

Jak wiemy z książek o Harrym Potterze, stare lata Grindelwald spędził w więzieniu, gdzie dokonał żywota z ręki samego Lorda Voldemorta – nie powinno być to dla Was większym zaskoczeniem, jeżeli oglądaliście wielokrotnie wspominany już film Harry Potter i Insygnia Śmierci. To tam, w jednej ze scen retrospekcji, widzimy Grindelwalda, który śmieje się w twarz Czarnemu Panu i który niedługo później ginie od zielonego rozbłysku. Tak właśnie skończy drugi z najpotężniejszych czarodziejów wszech czasów – z pewnością siebie, z uśmiechem na ustach i (jak się zdaje) z dziwnym poczuciem satysfakcji.

Od zdolnego i buntowniczego nastolatka, po najpotężniejszego czarnoksiężnika swoich czasów, aż do więźnia osadzonego w lodowatych murach celi – życiorys Grindelwalda jest historią o wielkim potencjale, a tajemnice, jakie się wokół niego narodziły, jeszcze bardziej intrygują. Może to wydawać się dziwne, jednak w serii o Harrym Potterze wyraźnie podkreślano, że w dobie swojej świetności Gellert dysponował mocą, o jakiej Voldemortowi nawet się nie śniło – stawia go to w bardzo ciekawym świetle i jednocześnie zapowiada, że oczekiwana konfrontacja z nim w filmie Fantastyczne Zwierzęta 2 będzie nie lada wyzwaniem dla głównych bohaterów. Czy w ramach serii filmowej dojdzie do legendarnego pojedynku, który zapewni Dumbledore’owi wpis do karty kolekcjonerskiej z Czekoladowych Żab? Jest to wysoce prawdopodobne – zgodnie z tym, co zapowiadał odtwórca roli maga, Jude Law, do spotkania czarodziejów na pewno nie dojdzie w nadchodzącej części, jednak nie ma się co martwić – dalsze kontynuacje serii Fantastycznych zwierząt są w planach i jestem przekonana, że to, co najlepsze, wciąż jeszcze przed nami.

Choć Johnny Depp na moment pojawił się w filmie sprzed dwóch lat, jego Grindelwald wciąż jest tak naprawdę wielką niewiadomą – kto wie, być może nowa postać skrywa jeszcze więcej sekretów, które ujawni dopiero srebrny ekran? Jak wiemy, nowa seria została rozplanowana na pięć filmów pełnometrażowych, a aktor osobiście potwierdził, że na pewno pojawi się w części numer trzy… Można więc śmiało założyć, że wiele tajemnic zostanie ujawnionych dopiero na przełomie nadchodzących produkcji, a biografia złoczyńcy wzbogaci się o zupełnie nowe fakty i smaczki dla wszystkich fanów świata J.K. Rowling.

Źródło: zdjęcie główne: Warner Bros.

Najlepsze z 24h

Norbert Zaskórski
-

Bumblebee – recenzja filmu

Bumblebee to spin-off serii Transformers, którego bohaterem jest tytułowy Autobot. Tym razem za sterami produkcji…

Ocena recenzenta:
8
Michał Kujawiński
-

Marvel – do kogo należą bohaterowie…

Rok 2018 był niezwykle ważny dla produkcji Marvela. Nastąpiło wiele przełomowych rzeczy, które zmieniły wiele…

Piotr Piskozub
-

Endgame – Avengers w komiksach mieli…

W obliczu przyszłorocznego Avengers: Endgame chcemy Wam zaprezentować listę najważniejszych historii, w których drużyna Mścicieli…

Adam Siennica
-

Gotham – zobacz zdjęcia z 5.…

Gotham powróci z 5. sezonem (i zarazem ostatnim) w 2019 roku. Zdjęcia pokazują ujęcia z…

Norbert Zaskórski
-

Filmy polskie 2019 – oczekiwane premiery

2019 rok zapowiada się naprawdę ciekawie dla polskiego kina. W tym artykule przedstawię Wam nasze…

Adam Siennica
breaking
-

Kazimierz Kutz nie żyje. Wielki polski…

Kazimierz Kutz był jednym z najwybitniejszych polskich reżyserów, który często też pisał scenariusze. Zmarł w…

Co o tym sądzisz?