Przeczytaj w weekend

TOP 50: Najlepsze polskie filmy wszech czasów

Prezentujemy przegląd przez historię rodzimej kinematografii. Oto najlepsze polskie filmy wszech czasów według Tomasza Ciesiołki.

Prezentujemy przegląd przez historię rodzimej kinematografii. Oto najlepsze polskie filmy wszech czasów według Tomasza Ciesiołki.

Tomasz Ciesiółka
Tomasz Ciesiółka

50. Zamknąć za sobą drzwi (1987)

reż. Krzysztof Szmagier, Krzysztof Prymek

Pełnometrażowy odcinek 07 zgłoś się to polskie kino sensacyjne lat 80. w pigułce. Zachłyśnięcie się zachodem stylem plus polska PRL-owska moda gwarantują unikalny klimat, który marginalizuje wszystkie wady realizacyjne obrazu. Jakby tego było mało, to mamy tutaj na dokładkę wybitną kreację Piotra Fronczewskiego. Ważna rzecz nie tylko dla fanów serialu.

49. Zakazane piosenki (1946)

reż. Leonard Buczkowski

Kiedy Amerykanie używali musicali do opowiadania prostych, nieskomplikowanych historii, polska kinematografia użyła gatunku do zobrazowania tragedii wojny i powolnego podnoszenia się z kolan. Zbombardowana Warszawa, Polska która próbuje się otrząsnąć z tragedii, no i ludzie - to oni tutaj grają kluczową rolę. Można zarzucić filmowi pewną propagandę, ale Polacy potrzebowali takiego filmu w tamtych czasach i potrzebują go do dnia dzisiejszego.

48. Zapomniana melodia (1938)

reż. Jan Fethke, Konrad Tom

Zagubiona perła polskiego kina. Pomiędzy trzaskami zniszczonej taśmy filmowej możemy ujrzeć piękny musical wyzbyty ze wszystkich kompleksów dotyczących zagranicznego kina. To zadziwiające, jak Zapomniana melodia w tak wczesnym dla polskiej kinematografii okresie wyzbywa się gatunkowych kompleksów i tworzy własną, oryginalną historię. Jeden z pierwszych filmów dźwiękowych w historii rodzimego kina.

47. Konsul (1989)

reż. Mirosław Bork

Piotr Fronczewski to aktor, który niestety został na przestrzeni dziejów nieco niedoceniony. Tutaj w satyrze na kino gangsterskie czerpie z portretów i ról gangsterów wykreowanych przez kino i jednym gestem ucisza tłum, spojrzeniem ustawia wszystkich pod ścianą, a przede wszystkim uśmiechem rozbawia każdego. Typowy teatr jednego aktora, wzmocniony jednak świetnym scenariuszem.

46. Rejs (1970)

reż. Marek Piwowski

To była pierwsza komedia klasycznego okresu PRL-u, która naprawdę mnie ujęła. Może to dlatego, że humor nie ma tutaj żadnych barier i nie ogranicza się tylko do karykaturalnego przedstawienia systemu politycznego? W istocie różni się od panującej wtedy mody. Mamy z tego powodu namacalny dowód na to, że Polacy w tamtych czasach potrafili śmiać się nie tylko z polityki.

45. Nic śmiesznego (1995)

reż. Marek Koterski

Adaś Miauczyński przedstawia się Polakom, a my poznajemy ucieleśnienie każdego niespełnionego obywatela naszego kraju. Pazura wciela się w reżysera niemającego pomysłu na film. Atmosfera snu, niespełnione życie, upokarzająca przeszłość, kobiety, wspominanie życia na łożu śmierci… Można by było potraktować film Koterskiego jako traktat egzystencjalny, ale za każdym razem, gdy sobie przypominam różne fragmenty („Do it albo inaczej urwę ci ryja” to wierzchołek góry lodowej), to staje mi przed oczyma wielka księga kultowych cytatów. Jakkolwiek nie patrzeć, film i tak jest genialny.

44. Poszukiwany, poszukiwana (1972)

reż. Stanisław Bareja

Bareja w latach 70. był nie do zatrzymania. Mimo iż można określić kino komedii PRL-u jako kino stylu zerowego, to Polski reżyser pokazał, że bazując na jednym schemacie gatunkowym, można wiele osiągnąć. Tym razem twórca Misia zapuścił się w opisywanie relacji męsko-damskich i wyśmiewanie związanych ze stereotypami ról społecznych w polskim społeczeństwie. Wyszedł z tego tematu jak zwykle obronną ręką. Humor jest dosadny, zabarwiony polityczną paranoją.


Body/Ciało
Body/Ciało

Strony:

Źródło: fot. Vision Film Distribution

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV